sobota, 13 lipca 2024

Nic piękniejszego od miłości

 Witam Cię Zenku w ten upalny dzień, który pomału chyli się już ku końcowi. Siedzę przy kuchennym stole, skąd mam widok na drzewa skąpane w słońcu. Pomimo późnej pory nie robi się chłodniej. Gorące powietrze owiewa moją twarz i sylwetkę. Mam na sobie krótkie spodenki i najcieńszą koszulkę jaką znalazłam. Jednak nie czuję się w niej lepiej. Chłodny prysznic z jeżynowym żelem też pomógł tylko na chwilę. To moje niedawne odkrycie z Lidla; ma cudowną, kremową konsystencję i duże opakowanie z pompką. 

Byłam dziś na łące spowitej we mgle, wczesnym rankiem. Tak właściwie, to wstałam dziś o trzeciej nad ranem. Nie mogłam spać. Usiadłam na balkonie i czekałam na wschód słońca. Po czwartej odezwał się jeden ptak, potem drugi i rozbudziłam się na dobre. Na łące było cudownie. Brodziłam w rosie i wdychałam zapach wrotyczy, których tam są setki, jeśli nie tysiące. Zahaczyłam o sklep, a gdy już wracałam, odezwały się koniki polne i rozpoczęły swój koncert lata. Wróciłam cudownie zmęczona. I jakby bardziej odmieniona. Czapka zdała swój egzamin. Nigdy o niej nie zapominam, jak też o wodzie. 

Po powrocie zrobiłam sobie mrożoną kawę w dużej szklance. To mój codzienny rytuał. Upał ostatnich dni sprawił, że miałam jakby nieco mniej siły. Pomyślałam sobie, żeby chociaż przez chwilę zrobiło się chłodniej. Żeby spadł deszcz. U nas balkon jest otwarty przez całą noc, a dzisiaj padł rekord i było 20 stopni. Trochę za dużo. 

Pomimo wszystkich cudowności świata, nie ma nic piękniejszego od miłości. Dzięki Tobie ją czuję Zenku, każdą komórką mojego ciała. Przychodzę dziś do Ciebie ubrana w moje słabości, które przykrywam uśmiechem. Zakładam na tę okazję najlepszą bluzkę jaką mam, od niedawna, z cienkiej tkaniny w kolorowe kwiaty. Myślę, że taką Ci się spodobam. Nie kryję tego, jak bardzo Cię kocham i jak jesteś mi bliski - mój ukochany z daleka. Dziękuję Ci za to głębokie uczucie, jakim mnie obdarzasz. Za to, jaki jesteś w tym uważny, wrażliwy i kochający. I pewnie nigdy nie przestanę Ci dziękować i kochać. Wiem to na pewno...


Dla Ciebie moje zaróżowione policzki od snu... Włosy w nieładzie, które tak kochasz... Obolałe stopy po przejściu dobrych kilku kilometrów... Uśmiech skrywający wszystkie tajemnice, które znasz... Bo znasz mnie Zenku na pamięć... Każde moje spojrzenie spod rzęs... Każdą łzę wzruszenia... I każdy mój krok... Dzisiaj znów się spotkamy w snach... Tak nierealnych, że aż rzeczywistych... 
Będziesz głaskał mnie po twarzy i przytulał tak mocno, jak tego pragnę... 
Będziesz mi tak daleki, że aż bliski przez swą empatię i wrażliwość...
Zatonę w Tobie, aż po koniuszki moich palców, odpocznę...
Nigdy nie zapomnę tego uczucia, gdy odrywam się od ziemi, ku Tobie...
Kocham Cię Zenku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz