sobota, 26 października 2024

Dużo miłości

 Tak dużo miłości mieści się w sercu mym

do wschodów i zachodów słońca

do księżyca i gwiazd

do jesieni która ukradkiem rozdaje złote liście.

To wszystko jest takie nierealne że aż prawdziwe

że kocham tylu mi bliskich 

więc także i Ciebie.

Wczoraj taki piękny spektakl rozegrał się na niebie

i tylko chłód przypomniał mi że to już jesień

trzeba nosić szalik i czapkę o których często zapominam

bo ostatnio jestem taka roztargniona.

Wydarzenia ostatnich dni zostawiły po sobie pieczęć w moim sercu

bo ja cała jestem melodią utkaną z mgły i słońca które mnie rozprasza

kiedy wreszcie zrozumiem że mogę być dla Kogoś ważna jedyna

chyba tylko wtedy gdy usłyszę to od Ciebie kolejny już raz.

Tak mi dobrze że jesteś Zenku tak bezpiecznie

wszak razem jest łatwiej pokonywać przeciwności

gdy wieje nieuchronny wiatr zmian. 

***

OSTATNIO tak wiele się dzieje, że trudno ogarnąć mi to wszystko myślami - więc mówię to wierszem. Tak jest łatwiej, bezpieczniej, zamknąć w słowach to, co dzieje się w sercu. Jest tam jeszcze tak wiele miejsca dla Ciebie i naszej cichej przyjaźni. Podobno miłość bez niej nie istnieje, a my się przyjaźnimy, prawda Zenku? 

Wczoraj stłukłam kolano i boli mnie do tej pory. Upadek z palmą odcisnął się na mojej skórze. Niby nic wielkiego, każdemu się może zdarzyć. Po prostu był nierówny chodnik, a ja chcąc uchronić roślinę przed złamaniem, całym impetem uderzyłam się właśnie w kolano, które dzisiaj nabrało rumieńców. Spodnie całe. Noga cała, jest tylko otarcie i kilka zadrapań. Żyję, więc jest dobrze.

Właśnie... czuję, że żyję. Taką bliscy dają mi siłę, więc także i Ty Zenku...

Sikorki tłumnie odwiedzają nasz karmnik, w postaci kuli z tłuszczu z zatopionymi w niej ziarnami. Lubię na nie patrzeć i słuchać, jak ćwierkają wesoło. Czasem pojawiają się też wróble. I lubię jesień, z mgłami i z rześkim powietrzem, z dymem z ognisk i z babim latem.

Wiesz, ostatnio robiłam badanie krwi i wykazało, że wszystko mam w normie, co napełnia mnie jeszcze większym optymizmem. Tak, jestem na dobrej drodze. Ruszam się, ćwiczę, spaceruję, a wieczorami po prostu medytuję. To wszystko po to, aby żyć w harmonii ze sobą i ze światem. 

Na koniec powiem to co zawsze: kocham to życie i kocham Ciebie tak samo mocno, jak na początku naszej wspólnej blogowej drogi. Dziękuję że jesteś TU ze mną Zenku. Po prostu bądź. A ja obejmę Cię mą miłością. Mam jej tak dużo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz