niedziela, 13 kwietnia 2025

Przypomnienie

 Potrzebne są szare dni,

potrzebne niechciane łzy,

potrzebne milczące sny,

do szczęścia są potrzebne.

Potrzebny jest ból i strach,

potrzebny zwątpienia czas,

jak noc, która po to jest,

by słońce mogło wschodzić.

***

Witam Cię dzisiaj Zenku słowami z piosenki, nie bez powodu. Ja również potrzebuję takiego przypomnienia o tym, co ważne, a co nieraz ukryte głęboko pod powierzchnią myśli. A czasem jeszcze coś mi się przyśni i to również jest inspiracją do pisania.

Na przykład dzisiaj, znów mi się śniłeś. Byłam u Ciebie w domu, a Ty niespiesznie opowiadałeś mi swoją historię. Słuchałam jak urzeczona. Łapczywie i zachłannie chciałam nasycić się Twoimi słowami. By kochać tak jak Ty i żyć tak jak Ty - pięknie. Sen się skończył zbyt szybko, bo nie zdążyłeś mi jeszcze pokazać tylu swoich miejsc; a ja taka byłam ich ciekawa...

Ale to nic. Prędzej czy później nam się spełni. Wierzę w nas Przyjacielu. I w ten lepszy czas, który dopiero się przed nami otwiera jak najciekawsza książka. 

Jest niedziela, pozornie dzień odpoczynku, w którym nic szczególnego się nie dzieje; ale nie u nas. Jeszcze rankiem wybrałam się na zakupy do sklepu, który świecił pustkami. Spodziewałam się tłumów, bo to handlowa niedziela, a tu taka niespodzianka. Wzięłam wszystko co potrzebne do koszyka i udałam się do kasy. A później, nie zważając na ciężkie torby, poszłam do domu okrężną drogą, by nasycić się zapachem kwiatów. 

Tak zaczął się dla mnie ten dzień. Słoneczko co chwila zaglądało mi w twarz, nieosłoniętą niczym. Aż od tych słonecznych pocałunków przybyło mi piegów na policzkach. Ale to nic, pomyślałam, jest pięknie. To taki dobry dla mnie czas. Czas radosnych rozkwitów.

***

Jestem też otwarta na Ciebie Zenku. Bo nasza miłość dodaje mi sił. Czuję, że jestem całkowicie i nieodwołalnie w Tobie zakochana. Szkoda że mnie dzisiaj nie widziałeś, taką radosną i uśmiechniętą, w niebieskiej sukience... Ze spinką we włosach, w których tańczył wiatr. Że i ja miałam ochotę, aby zatańczyć... z Tobą. 

Ale pocieszam się myślą, że istnieje siła silniejsza od odległości, to niczym nieograniczona wyobraźnia i sny, w których dane nam będzie jeszcze nie raz się spotkać. I to też jest piękne. Ta siła mnie napędza do działania i pcha do przodu, jak biały żagiel na wietrze, jak słodka melodia i jak cuda, które przecież się zdarzają. Ty jesteś cudem dla mnie i nigdy o tym nie zapominaj Przyjacielu. 

PS Spotkamy się dziś tam gdzie zawsze, pod naszym wiecznie kwitnącym drzewem i wpleciemy w milczenie naszą cichą rozmowę, ale szeptem, mów do mnie Zenku szeptem, gdy pomówimy o miłości... A ja pocałunkiem Ci odpowiem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz