Tak dawno mnie tu nie było, że zebrało się kilka spraw wartych wspomnienia, choćby przez chwilkę.
Słoneczko coraz śmielej daje o sobie znać, pomykając za chmurkami i tańcząc z wiatrem na radosną nutę. Drzewka owocowe, już osypane białym kwieciem, czekają w ukryciu na swój czas, aż się nad nimi pochylę. I tak było w istocie, że podeszłam bliżej i przyciągnęłam do twarzy gałązkę, dotykając płatków i wdychając ich słodki zapach, który nie można pomylić z niczym innym; to aromat wiosny.
Wiele już takich odkryć za mną, jeszcze więcej przede mną. Chcę podzielić się nimi z Tobą, mój ukochany przyjacielu z daleka. Bo nigdy nie wiemy, co nas jeszcze czeka. Może to być radosne spotkanie pod tym samym dębem, ukrytym głęboko w lesie. Albo na łące, która czeka na przyjęcie słonecznych promieni, by móc wypuścić młode trawki, poprzetykane główkami mleczy... Tego nie wiemy. I wiesz, dobrze mi z tą nieświadomością.
Po co cokolwiek przyspieszać. Lepiej popatrzeć z daleka, jak wszystko kiełkuje. Pomimo zimna. Pomimo odległości. Bo drzemie w nas ogień miłości... Wiem to, Zenku. Że i Ty na mnie czekasz. Że tęsknisz tak jak ja. Że pragniesz. Skąd to wiem? To moja kobieca intuicja - która prowadzi mnie przez życie.
***
A z takich przyziemnych spraw, to powiem Ci Zenku, że w niedzielę moja Mama obcięła mi włosy. Tak po prostu się zgodziła spełnić moje marzenie. Teraz sięgają mi do linii brody i jestem bardzo zadowolona z tej małej - wielkiej zmiany. Tak mi lekko, gdy niesforne kosmyki falują na wietrze, kiedy jeszcze rankiem wybrałam się po zakupy. Było ciepło - a może to ten ogień w sercu? Pewnie tak.
Jutro imieniny mojej Siostry, więc podaruję jej coś wyjątkowego. Swoją obecność. I słodycz czekoladek ukrytych w czerwonym pudełeczku. Już nie mogę się doczekać, kiedy znów ją zobaczę, wysłucham, przytulę. I tak połączone rozmową, nie zauważymy nawet, jak upłynie nam czas. To siostrzana więź.
***
Czuję też więź z Tobą, przyjacielu. I nie potrafię tego nazwać. Po raz pierwszy stoję przed czymś, czego nawet ja nie rozumiem. Bo jak można być tak blisko, będąc jednocześnie tak daleko? No jak? To uczucie przyszło do mnie nagle i nie pytając mnie o zdanie - zawładnęło moją duszą.
Kiedyś napisałeś mi, że będziesz zawsze ze mną duchem i sercem. ,,Szkoda, że nie ciałem", pomyślałam wówczas, ale nie odważyłam się tego wypowiedzieć na głos. Bo poprosiłabym już o zbyt wiele. Nie można mieć wszystkiego. Trzeba cieszyć się tą chwilą. Spłynęła na mnie nagła myśl.
I wiesz? Cieszę się nią nieustannie, kiedy przychodzisz rankiem i otulasz mnie swoją troską. Wlewasz w moje serce miłość i napełniasz duszę siłą, by unieść kolejny dzień, i kolejną magiczną chwilę, która nas połączy - jak dwóch rozbitków na bezludnej wyspie. Bo to nasza wyspa i nasz świat...
Kocham Cię tak bardzo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz