wtorek, 27 lutego 2024

Idzie wieczór

 Idzie wieczór, położę się przy Tobie

i posłucham, jak Ci minął dzień.

Opowiesz mi, co Cię wzruszyło

wszystkie troski odsuniemy w cień.

Z Twej pogodnej twarzy

będę zgadywała barwne płynące

gdzieś krajobrazy.

Dobrze mi jest tu przy Tobie

i nie wypuszczę Cię z rąk.

Na Twych ustach złożę pocałunek

delikatny jak pąk. 

***

A jutro znowu się spotkamy rano, kiedy wszystko dopiero zaczyna się na nowo. Miałam dzisiaj pracowity wtorek. Jak co dzień wróciłam ze sklepu i zajęłam się porządkami. Takimi wiosennymi. Wygoniłam kurze z kątów, umyłam podłogę i gdy wszystko było czyste i pachnące, zmieniłam pościel i ugotowałam obiad. A później umyłam głowę. Lubię ten codzienny rytuał piękna i to uczucie świeżości zaraz po wysuszeniu włosów. Niby taka mała rzecz, a cieszy. Zresztą życie składa się z takich drobiazgów i gdy odwrócimy się za siebie, zauważymy, że utworzyliśmy barwną bransoletkę. Każdy dzień to nowy koralik. Kiedyś pisałam opowiadania. I to był właśnie koralikowy blog. Dawne dzieje. Teraz rozpoczął się dla mnie nowy rozdział pt. ,,Mój ukochany Zenek". Ile jeszcze prawd się od Ciebie dowiem. Jesteś dla mnie niewyczerpanym źródłem wiedzy po świecie uczuć. Dokądkolwiek jutro pójdziesz, ja będę tam z Tobą. Nigdzie indziej się nie wybieram, nic już nie zaprząta mojej uwagi. Istniejesz tylko Ty i nasza obudzona miłość. Czuję Twoje ciepło każdą komórką ciała. Twój wyrównany oddech. Jestem spokojna, gdy Cię słucham. Jestem o nas spokojna. Kochaj mnie Zenku, jak przed Tobą nikt, a może jutro znowu obudzimy się obok siebie... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz