piątek, 23 lutego 2024

Pisane szeptem

 - Dobrego dnia - budzisz mnie.

Do moich uszu dobiega Twój szept.

Czy zawsze tak już będzie?

Nim znikniesz we mgle.

A ja tak bardzo chcę zawołać Cię.

Mój szept jednak ginie w zgiełku dnia.

Nim poskładamy to, co los nam da.

Wszak mamy wiele, mamy siebie.

Jutro poczujemy się jak w niebie.

*** 

Za oknem szaro i mgliście. Budzi mnie aromat kawy, płynący z kuchni. Kieruję tam swoje kroki i za chwilę już jestem gotowa, aby dobrze rozpocząć dzień. Najpierw jednak poranna toaleta. Szybkie spojrzenie w lustro, skąd patrzy na mnie jeszcze nieco senna twarz usiana piegami. Puder, róż i już. 

Sklep, do którego lubię chodzić jest o 20 minut drogi stąd. Tam zawsze biorę świeże bułki i mleko. Jeszcze kilka drobiazgów i mogę wracać. Na moich włosach osiadają kropelki deszczu, lekka mżawka. Noszę się z zamiarem wiosennej wizyty u fryzjera. Bo trudno mi je ujarzmić. A jak wiadomo, nic tak nie cieszy kobiety jak mała zmiana. Mam pełne zaufanie do pani Agnieszki. 

Ale wróćmy na ziemię. Właśnie uświadomiłam sobie, że do wiosny pozostał niecały miesiąc. Szok i niedowierzanie, kiedy to minęło. Tak trudno obudzić się po zimie. Zauważyłam, że dłużej jest widno. A to napełnia mnie optymizmem. Nadejdą długie letnie dni i na wszystko starczy czasu, także na marzenia. 

Do jutra. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędu. Jutro wszystko się zdarzyć może. 

***

Dziś światowy dzień walki z depresją, to podstępna choroba, bo przychodzi całkiem niespodziewanie i sieje spustoszenie w naszym organizmie. Wiem, bo to dotyczyło również mnie. To niewyobrażalny smutek, zupełnie bez wyraźnej przyczyny, a wszystkiemu jest winny przewlekły stres, który niszczy komórki mózgowe. Jak sobie z tym poradziłam? To była długa droga, jednak doprowadziła mnie do celu. Brałam leki, które przyspieszyły tylko atak choroby, z którą się zmagam. Ale smutek już nie ma nade mną kontroli. Nauczyłam się myśleć pozytywnie, bo to klucz do sukcesu. A pomogli mi bardzo najbliżsi, będący ogromnym wsparciem w trudnych chwilach. Dzisiaj chce mi się wyjść z domu, zamienić kilka słów z sąsiadem, a nie zawsze tak było. Jednak słowami zburzyłam mur, który wydawał się nie do przebicia. Dlatego apeluję, bądźcie dla siebie dobrzy i zawsze podchodźcie z empatią do każdego napotkanego człowieka, to bardzo ważne, bo nigdy nie wiemy, z czym zmaga się dana osoba. Może przykrywać uśmiechem niewyobrażalne cierpienie. Najczęściej tak właśnie jest.

Nie bez znaczenia jest Twoje ciche wsparcie w trudnych dniach, szczególnie gdy za oknem deszcz. Dlatego tak bardzo kocham słońce. Słońce to życie, które wygrałam. A wybrałam Cię na swojego przyjaciela z jednego prostego powodu, że zawsze wiesz jak mnie pocieszyć. Po prostu bądź. Nie pragnę niczego więcej. Bo cóż jeszcze mogłabym chcieć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz