sobota, 7 września 2024

Myślę

 Myślę, że powinno się żyć po swojemu: beztrosko, szczęśliwie, łapiąc chwile, nie zważając na nic. Po prostu iść swoją drogą, z tym spokojem w sercu i pewnością, że cokolwiek się wydarzy, to mam na kogo liczyć, a czasem po prostu liczę na siebie. Nikt za mnie nie przeżyje tego życia, sama muszę być dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem. Cokolwiek nie zrobię, pozostawię po sobie ślad - w pamięci tych, którzy są mi bliscy. Myślę, że jesteś właśnie Kimś takim, tak, Ty, który to czytasz. Bo czym jest smutek w obliczu wielkiej radości, która stanie się naszym udziałem? A te małe, codzienne radości z czasem się zsumują i utworzą moją Własną Legendę.

To wszystko tylko mi się śni.

Trochę tak samo jak my.

Odpływam nieco, a Ty

podsycasz ten płomień i dym.

Ten ogień pochłania mnie.

Bez reszty mnie trawi, już wiem

Z każdą chwilą bardziej Cię chcę.

Zróbmy coś z tym, nie męczmy już się.

***

I tak właśnie znalazłam się w relacji, której nie planowałam, a której jednocześnie tak pragnęłam. Przekonałam się, że miłość nie musi być jak wodospad: majestatyczna i zapierająca dech, może przyjmować też postać spokojnego, górskiego potoku, który po prostu wycisza. Mając spokój w sobie, tego spokoju szukałam też u Kogoś, kto się dopiero pojawi. I odnalazłam go u Ciebie.

Może nie było fajerwerków, ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Przynajmniej dla mnie. Wszystko co przyszło do mnie wraz z Tobą było tak niesamowite, a jednocześnie miękkie jak kokon, w którym się znalazłam. A Ty - nie namyślając się długo - wyciągnąłeś do mnie swą dłoń, wyswabadzając mnie z niego, bym mogła wyfrunąć. Tak narodziła się nasza miłość, która pięknie trwa do dziś, robiąc miejsce dla myśli. I z tą myślą nas dziś zostawiam, i z nadzieją na lepsze jutro. Bo przyjdziesz jutro, prawda Zenku? Do jutra więc...

JESTEM szczęśliwa. To moja decyzja i mój wybór. 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz