środa, 18 września 2024

Pierwsza myśl

 Moją pierwszą myślą o poranku było to, czy nie dotarła do Ciebie wielka woda. Przez ostatnich kilka dni uważnie śledzę wszystkie informacje na temat powodzi i to, co widzę napełnia mnie niepokojem. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wszystko z czasem wróci do normy. A martwię się tak dlatego, bo od dawna nie jesteś mi obojętny i pragnę Twojego szczęścia, cokolwiek ono dla Ciebie oznacza.

Dla mnie szczęście mieści się w kilku krótkich słowach i w przebytej drodze, a także w spokoju, kiedy mogę wrócić do domu, do bliskich i odpocząć. Dzisiejsza podróż autobusem w obie strony zajęła mi prawie 2 godziny. Później zrobiłam zakupy i przygotowałam obiad, a teraz po prostu piję herbatę i sięgam po książkę z biblioteki. Tak wiele już ich przeczytałam. Ale to dobrze, bo w ten sposób się resetuję i nabieram sił. 

Dzisiaj u nas przeszła burza. Popadało solidnie. A później niebo się rozpogodziło. Pragnę i dla Ciebie odrobiny tego spokoju na niebie i na ziemi. Kiedy to wszystko się skończy to odetchnę z ulgą. Uspokoję zmysły. Odpocznę. I wiedziona nieznanym uczuciem napiszę znów krótki list do Ciebie... 

Był przyjemny, bezchmurny wieczór. Słońce chyliło się ku zachodowi, rzucając ogniste promienie na miasto, a niebo przybrało urokliwy, różowopomarańczowy kolor. Powietrze było niemal bezchmurne, a po dość ciepłym dniu unosił się w nim zapach rozgrzanych chodników - który nieodmiennie kojarzył się z latem w mieście. A to już przyszła jesień, rzuciła garść kasztanów na ścieżkę, otuliła nieznaną melodią odlatujących ptaków. W przyrodzie zaczął się piękny czas. Czas odpoczynku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz