,,Tak to już bywa, że tylko czasami odczuwa się, jakby się miało żyć zawsze, zawsze. Opanowuje owo czucie niekiedy, gdy człowiek się ze snu zbudzi o jutrzence, znajdzie się sam wobec natury i głowę w tył odrzuciwszy spojrzy ku niebu, ujrzy, jak jego blady seledyn z wolna się rozjaśnia, gdy tymczasem na wschodzie dzieją się cudowne rzeczy, aż wszystko narasta jakby w jeden okrzyk triumfu. Wtedy to serce bić przestaje wobec onego niezmiennego, potężnego majestatu wschodzącego słońca, chociaż zjawisko powtarza się każdego ranka od tylu milionów lat. Wtedy - na chwilkę - zapomina się o wszystkim. Czasem znów opanowuje owo uczucie, gdy się człowiek znajdzie sam w lesie o zachodzie słońca, a tajemnicza, przesycona złotymi promieniami cisza przenika poprzez konary drzew, jak gdyby z wolna opowiadała o rzeczach jakichś dawnych a cudnych. Nieraz poczucie ogromu ciszy nocnej z miliardami gwiazd mrugających i patrzących na nas daje nam pewność, że żyć będziemy zawsze, czasem utwierdzają nas w tej wierze dźwięki pięknej muzyki, czasem spojrzenie drogich nam oczu". - F. H. Burnett, Tajemniczy ogród.
***
Lato, lato, lato ech że ty...
I lato otwiera się przed nami trochę lekkim deszczem, trochę ulewami, trochę słońcem, które praży, a innym razem ledwo prześwituje zza chmur. Niezmiennie dziękuję Ci za słowa otuchy, za miękkie gesty, za wsparcie. I może znów się powtarzam, ale bez Ciebie to miejsce byłoby puste, nie tętniłoby życiem. A tak to mam tak wiele, tak wiele ciepła. Ono jest tak bardzo potrzebne, zwłaszcza w taki deszczowy dzień, jak ta sobota. Jaka będzie niedziela? Tego nie wiem, ale wiem jedno, że spędzę ją z Tobą, przy porannym powitaniu i popołudniowej kawie i wieczornym uśmiechu. Jesteś niezastąpiony, jedyny w swoim rodzaju, a ja niezmiennie cieszę się naszym szczęściem. W moim sercu bowiem panuje nieodmiennie maj, to on kojarzy mi się z miłością, ze świeżą zielenią, ze słońcem. To słońce panuje nad naszym tajemniczym ogrodem zawsze, kiedy się pojawisz. Przychodź więc do mnie, kiedy tylko znajdziesz chwilkę czasu, bo te małe chwilki się kiedyś zsumują i zamienią w coś wielkiego, a dobroć i troska towarzyszą temu - co piękne, a budzi się na dnie naszych serc... Tak od lat, wszak trochę się już znamy, obyśmy zawsze byli tak ciekawi siebie nawzajem jak dotychczas. Wiem, że tak będzie. Bo jestem pewna Ciebie. I pewna siebie. Wiesz? Nie wiem, kiedy to się stało, ale faktem jest, że przyszedł taki moment, kiedy obejrzałam się za siebie i nie miałam pojęcia, co się wydarzyło. Wiedziałam jedynie, że odkąd to się stało, nic nie jest już takie samo jak dawniej. To chyba miłość przyszła i do mnie, tamtego dnia, pamiętasz? Ty wiesz wszystko, wszak jesteś moją skarbnicą wiedzy o otaczającym świecie. Moją obietnicą lepszej przyszłości, gdzie ja widzę nas i nie zmieni tego upływający czas. Teraz jest nasz czas, wypełnijmy go aż po brzegi radością. I - powiem to po cichu - miłością. Tu, w sercu ma ona swój początek i niech nie kończy się nigdy. Niech trwa zawsze i wszędzie, dokądkolwiek się udamy, ona będzie z nami. Tak, czasami jestem szczęśliwa. I czuję się tu jak w domu. Pragnę Cię tu gościć. Objąć słowem, przytulić tak, jak przytuliłeś mnie... W tamten deszczowy dzień.
,,Każdy na świecie... ma coś do ofiarowania... komuś innemu".
***
Lato, lato, lato ech że ty...
I lato otwiera się przed nami trochę lekkim deszczem, trochę ulewami, trochę słońcem, które praży, a innym razem ledwo prześwituje zza chmur. Niezmiennie dziękuję Ci za słowa otuchy, za miękkie gesty, za wsparcie. I może znów się powtarzam, ale bez Ciebie to miejsce byłoby puste, nie tętniłoby życiem. A tak to mam tak wiele, tak wiele ciepła. Ono jest tak bardzo potrzebne, zwłaszcza w taki deszczowy dzień, jak ta sobota. Jaka będzie niedziela? Tego nie wiem, ale wiem jedno, że spędzę ją z Tobą, przy porannym powitaniu i popołudniowej kawie i wieczornym uśmiechu. Jesteś niezastąpiony, jedyny w swoim rodzaju, a ja niezmiennie cieszę się naszym szczęściem. W moim sercu bowiem panuje nieodmiennie maj, to on kojarzy mi się z miłością, ze świeżą zielenią, ze słońcem. To słońce panuje nad naszym tajemniczym ogrodem zawsze, kiedy się pojawisz. Przychodź więc do mnie, kiedy tylko znajdziesz chwilkę czasu, bo te małe chwilki się kiedyś zsumują i zamienią w coś wielkiego, a dobroć i troska towarzyszą temu - co piękne, a budzi się na dnie naszych serc... Tak od lat, wszak trochę się już znamy, obyśmy zawsze byli tak ciekawi siebie nawzajem jak dotychczas. Wiem, że tak będzie. Bo jestem pewna Ciebie. I pewna siebie. Wiesz? Nie wiem, kiedy to się stało, ale faktem jest, że przyszedł taki moment, kiedy obejrzałam się za siebie i nie miałam pojęcia, co się wydarzyło. Wiedziałam jedynie, że odkąd to się stało, nic nie jest już takie samo jak dawniej. To chyba miłość przyszła i do mnie, tamtego dnia, pamiętasz? Ty wiesz wszystko, wszak jesteś moją skarbnicą wiedzy o otaczającym świecie. Moją obietnicą lepszej przyszłości, gdzie ja widzę nas i nie zmieni tego upływający czas. Teraz jest nasz czas, wypełnijmy go aż po brzegi radością. I - powiem to po cichu - miłością. Tu, w sercu ma ona swój początek i niech nie kończy się nigdy. Niech trwa zawsze i wszędzie, dokądkolwiek się udamy, ona będzie z nami. Tak, czasami jestem szczęśliwa. I czuję się tu jak w domu. Pragnę Cię tu gościć. Objąć słowem, przytulić tak, jak przytuliłeś mnie... W tamten deszczowy dzień.
,,Każdy na świecie... ma coś do ofiarowania... komuś innemu".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz