Potrzebuję z tobą chwil zwykłych,
Tych ze słuchaniem
I tych z mówieniem,
Chwil uśmiechniętych
I tych milczących,
Zapatrzonych w patrzenie.
Potrzebuję z tobą chwil zwykłych,
Które i tak niezwykłe będą
Już po chwili
Z tobą.
- M. Wierszycki
Wierszem można powiedzieć tak dużo, za pomocą kilku odpowiednio obok siebie ułożonych słów. Poeta to potrafi. Ale i my to czasem umiemy, czasem nam się udaje powiedzieć coś znaczącego. Ja na Twoje słowa czekałam prawie cały, calutki tydzień, w czasie którego i u Ciebie, i u mnie sporo się wydarzyło. Znów zamieściłeś cudowne zdjęcia, a ja mogłam je skomentować, to dla mnie prawdziwa nagroda, kiedy uśmiechasz się, kiedy powiesz mi coś miłego - wówczas cały dzień mam dobry. A dzień jest upalny, ale ja lubię takie ciepło, które spływa wprost z nieba, od pierwszych chwil tuż przy przebudzeniu. Jest tak, jakby cały świat stał przede mną otworem. To słońce mam całkiem za darmo, jak wiele rzeczy dobrych i pięknych, których nie można kupić za żadne pieniądze, a które czasem się nam zdarzają. Mogłabym rzec, że wszystko co najlepsze przyszło do mnie wraz z Tobą. Jak ja lubię z Tobą rozmawiać, bo wówczas ogarnia mnie taki potrzebny mi spokój. Wiem, że kiedyś wspomnę ten dzień z rozrzewnieniem, ze łzami w oczach, właśnie tak. Tak łatwo się wzruszam, kiedy jesteś ze mną. By uczynić mnie lepszym człowiekiem. Czasem nie potrzeba zbyt wielu słów, aby wyrazić swą wdzięczność Stwórcy i Tobie, że poskładałeś mnie na nowo, kiedy ja gubiłam się wśród zbyt wielu elementów. Było smutno, ale już jest lepiej. Widzisz? Wystarczy, że się pojawisz, a wschodzi dla mnie słońce. Dziś mam pod dostatkiem ciepła i zrozumienia. Może to zrozumienie jest ważniejsze, ono jest takie budujące. Zbudowało mnie na nowo i cały nasz świat, który sobie tworzymy, gestem, słowem. A nawet wtedy, gdy nic nie mówisz, to tak patrzysz, że miękną mi kolana i topnieje serce, ten lód niepewności nie istnieje już, a ja jestem lepszą Magdą. Taką, jaką mnie polubiłeś i do której wracasz. Przeszłość w tym miejscu nie ma racji bytu, jutro jest niepewne, tylko dziś się liczy, a w nim my, coraz bardziej pewni siebie, tak znani sobie jak bliscy sobie ludzie. I nie liczy się odległość, bo my bez trudu pokonamy ten dystans siłą naszych serc, która napędza nas do działania jak ożywczy wiatr w upalny dzień. I dopiero gdy zaistnieje cisza między nami, wtedy tak wiele mówią nam nasze serca. Moje serce pragnie przytulenia. Nawet pocieszenia, a Ty pocieszasz mnie jak nikt inny, Zenku. Słyszę też, co mówi Twoje serce. Ono czuje się bezpiecznie, gdy się do Ciebie tulę, tak spragniona ciepła i Twojego dotyku. Mówi mi: ,,nie martw się, ja zawsze TU będę i będę na Ciebie czekał". Właśnie dlatego stałeś się dla mnie kimś bliskim, bliższym, niż mogłam przypuszczać. A kiedy już obejmujesz mnie ramieniem i głaszczesz po plecach, to spływa na mnie cała siła gwiazd i czuję, że mogę wszystko... Kiedy jesteś blisko. Po prostu bądź, a ta niepewność jak rzeka, odpłynie daleko stąd.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz