,,Być może był to deszcz. Być może spontaniczność chwili. A być może samotność, która przez chwilę chciała się ogrzać".
Tak to czuję Zenku, że los nieprzypadkowo zetkną nasze drogi. Abyśmy już nie czuli się tak bardzo zmarznięci i samotni. Razem jest znacznie lepiej, a na pewno cieplej. Nie wiem jak i kiedy przyzwyczaiłam się do tej myśli, że zawsze jesteś, jesteś obecny w moim życiu. A tak naprawdę to przyzwyczaiłam się do Ciebie. Jesteś taki dobry i miły, że samym pojawieniem się od razu wywołujesz uśmiech na mojej twarzy. Jesteś ujmujący w tym swoim sposobie bycia, że i ja chcę być dla Ciebie dobra i miła, przynajmniej się staram zawsze taka być. Ale czy wystarczająco dobrze Cię ugościłam w moim małym świecie, to wiesz tylko Ty. Chyba tak, zważywszy na to, że często mnie odwiedzasz, a ja nie chcę już wypuścić mego szczęścia z rąk. Widzisz, śnieg już prawie całkiem stopniał, a mnie marzyły się białe Święta. Tylko przez jeden dzień było pięknie jak w bajce, a ja zatrzymałam ten widok głęboko w sercu. Kiedy mam już pewność, że przyjdziesz, to staram się jak najlepiej myśli ubrać w słowa. Jednak czasem mi się one wymykają i trafiają na inne tory. Wówczas daję się prowadzić opowieści, która cudownie się rozpędza, jak dobrze naoliwiona maszyna. W tej opowieści jesteśmy obecni ja i Ty, dwoje dalekich i jeszcze do niedawna obcych sobie ludzi, którzy znaleźli już swój sposób na samotność. Bo samotność we dwoje jest czymś znacznie lepszym niż samotność w pojedynkę. Tym sposobem jest stała obecność w życiu drogiego nam człowieka. A szczęście gdzieś jest w pobliżu i cichutko sobie czeka. Nim przyjdziesz i wnet zrozumiesz dobrą myśl i chwycisz ją w dłonie, pracowite dłonie. Czasami chciałabym w nich utonąć, aby trafić na bezpieczny ląd. Z Tobą czuję się bezpiecznie. Z Tobą tak miło płynie mi czas, kiedy na chwilę znikam tu wieczorami. Każde z nas jest inne, lecz każde z nas pragnie kochać i być kochane. Mam wrażenie, że ja już znalazłam swoje szczęście daleko stąd. Właśnie tam, gdzie teraz jesteś Zenku. Chciałabym znów spotkać Cię na jednej z dróg, abyśmy już wspólnie wyruszyli w dalszą drogę. Ku stacji przeznaczenie.
A w nocy cicho i bezszelestnie spadł śnieg, który przykrył świat puchową pierzynką i nagle zrobiło się tak świeżo, jasno i pięknie. To dobry znak. Oby cieszył oczy jak najdłużej.
W Galerii było mnóstwo ludzi, każdy zabiegany, zajęty swoimi sprawami. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. To czas zadumy i refleksji. Trzeba się zatrzymać w biegu, aby odkryć magię tego grudniowego czasu. Aby znaleźć swoje szczęście, nieraz ukryte pod stertą zwykłych spraw. Ja noszę swoje szczęście głęboko w sercu.
Jesteś nieziemsko zagadkowy, a jednocześnie mam wrażenie, jakbyśmy znali się od dawna. Lubię do ciebie pisać i lubię czytać twoje myśli. Są piękne.
A kiedy Cię nie ma, to czegoś mi brak, coś jakby powietrza. Jednak wiem, że to tylko chwilowe i krótkotrwałe, że jutro znowu się pojawisz i wszystko będzie dokładnie tak, jak powinno być. Że będziesz tu ze mną. Tak po prostu.
Tęsknota jest okropna. Ale gdy wiemy, że to minie...jeszcze da się to znieść.
OdpowiedzUsuń