piątek, 4 grudnia 2020

W smutku i w radości

 Kiedy smutno Ci a po szybach dzwoni deszcz

Gdy po twoich policzkach słone łzy często płyną

Choć próbujesz nie możesz zrozumieć dlaczego tak jest
Pomyśl o przyjacielu chodź z daleka a w sercu twym jest
Przyjaźń wielka łączy nas
Przyjaźń skruszy twardy głaz
Przyjaźń złączy zwaśniony ród
Przyjaźń może przyjaźń może sprawić cud
Gdy w potrzebie jest to dla niego skruszysz mur
By po gruzach cierpieniach ręką swą dotknąć nieba
To nieważne że wiele odległych dzieli nas mil
Bo przyjaźni od serca jej nie można przewinąć jak film
Przyjaźń wielka łączy nas (łączy nas)
Przyjaźń skruszy twardy głaz (twardy głaz)
Przyjaźń złączy zwaśniony ród (zwaśniony ród)
Przyjaźń złączy zwaśniony ród
Przyjaźń złączy zwaśniony ród

*
Mówię do Ciebie Zenku słowami znanej piosenki, o której może jeszcze nie słyszałeś. Zmęczyły mnie trochę wydarzenia ostatnich  dni, podczas których pomagałam siostrze w przeprowadzce. Teraz już będzie spokojniej, no i ja tutaj będę, na wyciągnięcie dłoni, wystarczy kilka kliknięć w klawiaturę, a już się pojawię. 
Było dziś ciepło i wietrznie. Żałuję, że nie zdążyłam powiedzieć Ci ,,dobranoc" i Ty nie napisałeś. Jednak znalazłam u Ciebie przejmujące pięknem i spokojem zdjęcie. Ja też lubię poezję i często się w niej zagłębiam. Może i ja jutro zamieszczę jakieś zdjęcie. Póki co pozdrawiam Cię mój przyjacielu, nie bądźmy już tak bardzo samotni, jak to drzewo na pustkowiu. Jednak kiedy towarzyszy mu bardzo malowniczy zmierzch, to słowa są zbędne. 

Lubię odwiedzać Maję. Siedzimy sobie wówczas w jasnym i ciepłym pokoju, pijąc najlepszą kawę, śmiejąc się i rozmawiając, albo po prostu patrząc na panoramę miasta. Tak było wczoraj, kiedy miasto rozbłysło tysiącem lampek, a ja pomyślałam wtedy o Tobie, zastanawiając się, czy jeszcze mieszkam w Twoim sercu. Teraz wiem, że tak. Ale i tak potrzebuję jeszcze zapewnienia, że tak jest, bo aż trudno mi w to wszystko uwierzyć, że mam, mam tak wiele szczęścia. Tak wiele szczęścia naraz. 

Lubię Zenku te nasze rozmowy, szczególnie o uczuciach, ale i o takich prozaicznych sprawach, jak codzienność. Moja codzienność jest teraz piękna, odkąd i Ty zamieszkałeś w moim sercu. Jutro niedziela, którą uczcimy dobrym obiadem i spacerem po Galerii. A później przyjdzie wieczór i znów otulisz mnie swoim ciepłem. Takie życie jest dobre. A ja przespałam dzisiaj bez wybudzania spokojnie całą noc. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz