Lubię pisać. Jest to wprawdzie czynność nieraz nużąca, jednak uwalniająca myśli. Błąkają się, fruwają sobie swobodnie i nieraz zahaczają o dawno zapomniane sprawy. Coś mi się w głowie porządkuje, powracają wspomnienia... Zupełnie jakbym przeglądała dawne fotografie. Na niektórych są moi dziadkowie, na innych cząstka mnie. Byłam kiedyś dość zamknięta w sobie, nie umiałam nazwać swoich uczuć. Pisanie mi w tym pomogło. Może nieraz piszę dość chaotycznie, to dlatego, że tutaj do głosu dochodzą emocje. Kiedy piszę o nas, są to tylko te dobre. Dlatego nieraz snuję sobie piękne opowieści, które nijak się mają do rzeczywistości. Ale takie są marzenia, nierealne. I mimo iż wiem, że nigdy się nie spełnią to przecież nic nie szkodzi, ja dalej mam ochotę pisać. Bo pisanie mnie uszczęśliwia, czyniąc zupełnie inną osobą. Tu kreuję światy, nasze dwa odległe byty, które się przenikają, lecz tylko tu możemy się spotkać. Wkładam w to całe swoje serce, dlatego nie proś mnie o więcej, bo mam tylko to. Może to za mało, tego nie wiem. Czasem mniej znaczy więcej. Dla mnie jesteś nieraz daleki, a nieraz całkiem bliski. Nie umiem jeszcze nazwać tego uczucia, które mi towarzyszy, kiedy się pojawiasz niespodziewanie i zaczynasz pisać. Nieraz nie rozumiem pewnych spraw, są mi one obce. Ale ja pomału oswajam tę naszą rzeczywistość. Może dzieje się tak dlatego, że jestem dużo młodsza i mam jeszcze niewielki bagaż doświadczeń. Nigdy nie przeżyłam prawdziwej miłości, ale nie ukrywałam też, że chodzi mi wyłącznie o przyjaźń. Z czasem jednak - im lepiej Cię poznawałam - wszystko zaczynało wymykać się spod mojej kontroli i, cóż, chyba się zakochałam, ten pierwszy i jedyny raz. Nieraz tęsknię bardzo, zwłaszcza wieczorami, za rozmową, ale czy to już miłość? Czy przywiązanie. Wiesz, zawsze podziwiałam moją babcię i dziadka, którzy przeżyli ze sobą szczęśliwie ponad pięćdziesiąt lat. Tak. I tak jak już wspomniałam, tęsknota dopada mnie długimi, zimowymi wieczorami. Może tak musi być, trzeba zatęsknić, aby poczuć smak prawdziwej przyjaźni - bo my jesteśmy przyjaciółmi, prawda Zenku? Może niepotrzebnie pragnęłam więcej. Znaki zapytania, one wciąż się mnożą. I ja, niepewna tak siebie, i w tym wszystkim Ty uwikłany w moją opowieść. Nieraz było trudno, chciałam zaprzestać pisania, ale szybko okazywało się, że nie potrafię bez tego żyć. Moje pisanie jest nieraz naznaczone cierpieniem, ale inaczej nie doceniłabym tych szczęśliwych chwil, gdyby były mi one dane tak bez starań, bez długich godzin niepewności i lęku. Taka jest moja rzeczywistość, która się tu przeplata ze łzami wzruszenia. Więc jeśli uznasz, że jesteś tym zmęczony, to powiedz, a ja zaprzestanę pisać. Chociaż tego bym dla nas nie chciała.
,,Tak przez gałęzie lśnią gwiezdne dale i taki cichy ten wieczór, jak gdybym jeszcze nie kochał wcale i tylko ciebie przeczuł". - Tuwim
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz