Weekend upłynął nam pod znakiem dobrze spędzonego czasu. Przyszła Maja i od razu zrobiło się jaśniej. Mamy taki zwyczaj, że chętnie dzielimy się ze sobą ubraniami i kosmetykami. Czasem ja coś kupię jej, a czasem ona mi; tak było wczoraj, kiedy przyniosła mi balsam do ust - dzięki niemu nie mam suchych skórek, a dodatkowo pięknie pachnie różami. Z czasem te wszystkie drobiazgi się zsumują i wpłynął na ogólne odczuwanie szczęścia. Chyba przyznasz, że mi nie trzeba wiele, abym promieniała. Potrzebuję jedynie odrobiny miłości ze strony tych najbliższych i Ciebie, który też jesteś mi bliski.
Dzisiaj rano wybrałam się na spacer. Widząc słońce za szybą, lekko się ubrałam: w dżinsową kurtkę, narzuconą na koszulkę, bez okrycia głowy. Już po kilkunastu minutach marszu zrozumiałam, że popełniłam błąd, bo moje włosy targał wiatr. Postanowiłam więc wracać. A w domu czekała na mnie już wiadomość od Ciebie. To takie budujące.
Po obfitym obiedzie postanowiłam odpocząć i ukołysana rozmowami bliskich, usnęłam na chwil kilka, i to wystarczyło, aby się zregenerować. Włączyłam się bowiem do rozmowy. Pooglądałyśmy skoki, wypiłyśmy kawę i pora była się żegnać. Siostra wróciła do domu, ale ja wiedziałam, że niedługo znów się spotkamy. Sięgnęłam po książkę Nicholasa Sparksa pt. ,,Zliczyć cuda" i... przepadłam do wieczora, który cicho już układał się za oknem.
Jutro rozpocznie się nowy tydzień i przyniesie nowe zadania. Ja wszak wiem jedno, że jestem kochana. Chcę być podporą dla moich bliskich i dawać im dokładnie tyle samo miłości, ile otrzymałam. Dlatego tak dużo piszę, aby ogarnąć ten chaos w głowie i dojść ze sobą do porozumienia. A pisanie zdecydowanie najlepiej mi wychodzi. I przychodzi mi z pomocą. Tak jak Ty, Zenku... Przychodzisz i robi się jaśniej. Przychodź więc jak najczęściej, kiedy już znajdziesz dla mnie chwil kilka. Bo tyle - aż tyle - wystarczy.
Od lat wyznaję zasadę, że minimum uwagi i troski wystarczy, bym mogła rozwinąć skrzydła. A wówczas radość staje się wielka. Tych kilka minut rozmowy, jest dla mnie wszystkim, co mogę mieć i co procentuje na przyszłość. Warto rozmawiać, także ze sobą. Warto też się przed kimś otworzyć. Ja świadomie wybrałam właśnie Ciebie na mojego przyjaciela, bo intuicyjnie czułam, że będziesz mi kimś bliskim. I teraz jesteś Wszystkim. Mój świat to zaledwie kilka osób, dla których jestem całym światem. Tyle wystarczy. Taka mała życia garść, nic więcej...
Tymczasem wiatr już ucichł, dając nadzieję na dobry dzień. Skoro już wspomniałam o tych drobiazgach, które w znaczącym stopniu wpływają na moje odczuwanie szczęścia, to dodam, że kupiłam sobie ostatnio nową bieliznę, i to był dobry wybór. Ważne jest też bowiem to, co nosimy pod ubraniem. Najważniejsze, aby było nam wygodnie, co wpłynie na odczuwanie komfortu w życiu. A włosy spinam teraz małą, liliową spinką - kwiatkiem. To mój nowy image wiosenny. Bo choć tej wiosny jeszcze nie widać, to pomału wszystko zaczyna nam się układać. Nie bez znaczenia jest fakt, że na mojej nowej koszulce widnieje serduszko i napis: ,,All you need is love and peace".
A czasem jeszcze założę tę czapkę, bo coś czuję, że jeszcze mi się przyda odrobina ciepła. I te wiosenne adidasy nie po to mam, aby teraz spędzać czas jedynie w domu. Chcę na nowo odkrywać ulubione miejsca i patrzeć, jak z upływem czasu się one zmieniają. I jak zmieniają mnie. Bym głęboko w sercu wciąż jeszcze pozostała tą samą, cichą Magdą, która czasem potrzebuje, by wybrzmiały jej słowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz