poniedziałek, 16 marca 2020

Na bezpiecznych, spokojnych wodach wyobraźni

To był naprawdę miły dzień, pełen wrażeń, dobrych emocji i wspaniałych wspomnień. Odwiedziłam znajome miejsca, skąpane w świetle poranka i czułam się naprawdę dobrze. Na tyle dobrze, że odwołałam wizytę u psychologa. Mam przecież Ciebie i już go nie potrzebuję. Podczas mojej ostatniej wizyty u niego byłam trochę skrępowana. A przy Tobie... Ani razu. Nigdy nie czułam się skrępowana w Twoim towarzystwie, jakbyśmy się znali już dużo wcześniej, a nie tych kilka miesięcy. Jakbyśmy się znali od lat! Wróciłam ze spaceru zmęczona, naprawdę wyczerpana, że od razu zachciało mi się spać. Ale zamiast tego wzięłam do ręki książkę i odpłynęłam na bezpieczne, spokojne wody wyobraźni. Tylko wtedy mogę sobie pozwolić na chwileczkę zapomnienia. Spałam dziś dobrze, bez złych snów, więc może to dobry znak, że podjęłam słuszną decyzję. Moje wybory nie zawsze jednak były trafione. Ale jedno wiem na pewno, że cokolwiek się wydarzy, mogę z tym przyjść do Ciebie. Wiesz, mam w tym roku - a dokładnie w maju - komisję lekarską, na którą muszę się stawić, a to wiąże się z pewnymi formalnościami. Trzeba nieraz czekać w długiej kolejce, aby złożyć stosowne dokumenty, ale dam radę, to nie pierwsza moja komisja. A we środę wyprawa do kasy, dosłownie wyprawa, bo to na drugim końcu miasta. Póki co jednak cieszę oczy piękną, słoneczną pogodą. Myślę, że moja iskra dobrej nadziei - która tli się w moim sercu - nigdy nie zgaśnie. Masz ją i Ty, a właściwie płomień, który mnie ogrzewa i nie pozwala się spalić troskom. Jest dobrze i będzie jeszcze lepiej, czuję to, czuję wiosnę! Tak dobrze, żeśmy się spotkali. 

czy to w ciszy wieczornej zorzy i nocy
pod niebem rozświetlonym tysiącem gwiazd
czy o świtaniu wielkiej niewiadomej
w blaskach i cieniach każdego dnia
pragnę być zawsze w zasięgu
Twoich skrzydeł
gdy pod ciężarem życia uginam się
i nie pojmuję biegu zdarzeń
nawet nie usiłuję
dotykać tajemnicy istnienia
bo co krok rodzi się
zwątpienie i ogarnia
niepewności mrok
.
budź na nowo
nadzieję wiarę i miłość
.
zaufałam
przytul i strzeż
skrzydłami swymi osłoń mnie


- K. Kermel

Mój Aniele...
Jesteś moim Aniołem Stróżem Zenku. Wcześniej, zanim Cię nie poznałam, nie zdawałam sobie sprawy ze swoich zalet, widziałam jedynie słabości. Dopiero wtedy, gdy się pojawiłeś ukazałeś mi moje zalety, aż pewnego dnia nie widziałam już swoich wad, bo narodziła się moja siła; nawet nie wiem jak i kiedy to się stało. Tu musiał zadziałać chyba Duch Boży. Może musiało upłynąć wiele czasu nim zrozumiałam, że ja również mogę być komuś potrzebna. Tobie. I to mnie cieszy, że znaczę już coś więcej. Znacznie więcej niż inni. I to napawa mnie radością i optymizmem, bo u jego podstaw narodziła się silna wiara. Wiara we własne możliwości.
Dziękuję więc Bogu, że jesteś, abym poczuła się bezpiecznie. W Twoich ramionach topię smutki, że ten żal już jest taki malutki. Bo kocham, kocham szczerze i we własne siły wierzę.
Sprawiła to wiosna, czy Ty? Ty, z pewnością Ty, nadzieja mych dni.
A wiejący z taką siłą wiatr, przyniósł mi nadzieję, że jeszcze będzie pięknie. 
Już za chwilę... Wyfrunął piękne motyle.

To już 50 post o rodzących się pomału uczuciach. Jesteśmy już na półmetku. A mi wciąż jeszcze się chce pisać, myśli ubierać w słowa, co nie zawsze jest łatwym zadaniem, bo są one takie rozbiegane. Ale ja ułożę je w całość, aby to co zwykłe stało się nadzwyczajne. Wiem, że mi w tym pomożesz, pomoże mi w tym moja maleńka miłość...

Gdybyś nie istniała 🎶 Ty, po cóż miałbym istnieć ja...

A dzisiaj, dzisiaj zostałam w domu i obecnie oglądam ,,Detektywów". Moje serce jest spokojne i bezpieczne. Wszak znalazło swą bezpieczną przystań.

Tak, dzisiaj jest dobry dzień, aby odwiedzić Ciebie. Tak się zatopiłam w Twoich cudownych krajobrazach, że straciłam rachubę czasu. A to mama woła mnie na zupę, grzybową.

Dziękuję Zenku, że jesteś i że mogę oglądać całkiem za darmo całe to różnorodne bogactwo, bo przyroda jest taka wspaniała i jednocześnie piękna w swej prostocie. Przyroda nie kłamie nigdy i za to ją kocham. Ciebie kocham i podziwiam Twój talent. Tak dobrze mieć takiego zdolnego Przyjaciela. A ja uczę się od Ciebie, jak kochać świat. Nawet jeśli miało to być okupione długimi godzinami na zimnie i mrozie poranka. Bo warto było czekać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz