To fragment książki, którą dzisiaj ukończyłam czytać. Książki N. Sońskiej pt. ,,Słuchaj głosu serca". Ja zawsze słucham, a Ty? Domyślam się, że też, patrząc na Twoje zdjęcia. Tak bardzo się zaczytałam, że zapomniałam o całym świecie, ale nie o Tobie. A Ty jak zawsze przyszedłeś, aby powiedzieć mi ,,dobranoc". Tak zatapiam się tylko w Twoich słowach i w Twoich zdjęciach, które oglądam tuż przed zaśnięciem. Mój dzień wygląda zwykle tak samo, to bardzo dla mnie ważne, aby mieć poczucie bezpieczeństwa, a to stwarza powtarzalność pewnych czynności. Rano jest czas na herbatę i zadumę przy oknie. Później zakupy w znajomych sklepach, wreszcie obiad i lektura ciekawej książki z biblioteki - jeśli akurat mam chwilkę czasu. Następnie wizyta w galerii, która jest blisko, lubię tam spacerować i obserwować ludzi, ale najbardziej lubię spacer po łące, w parku, czy też lesie. Nic nie zastąpi mi przyrody, a kontakt z nią mnie wycisza i uspokaja. A wraz z nadejściem nocy piszę, bo czerpię z tego satysfakcję, aby w efekcie zasnąć i pięknie śnić o Tobie. Te sny, w których jesteś obecny przynoszą mi spokój i radość. Budzę się z uśmiechem i staram się na bieżąco zapisać ich treść. Najczęściej jest to treść lata. Idziemy objęci przez łąkę. Ty mnie wołasz, kiedy biegnę przed siebie i próbujesz zatrzymać przy sobie. A ja tylko się śmieję i proszę, abyś zabrał mnie do lasu, na co Ty odpowiadasz mi uśmiechem i mówisz: ,,dobrze, kochany skarbie". I tak giniemy w leśnej gęstwinie i radości nie ma końca. Koniec końców wszystko kończy się dobrze, a Ty budzisz mnie pocałunkiem. Po takim śnie mam ochotę, aby żyć i wnet udaję się do Ciebie aby sprawdzić, co tam nowego. Ty zawsze mnie zachwycasz. Zawsze, bez wyjątku, bo każde zdjęcie to małe dzieło sztuki. Sztuki przez duże S.
Widzisz, już jest wieczór, a ja nie mogę przestać pisać o Tobie. Bo myślę o Tobie i to Ciebie kocham. Jesteś Zenku wyjątkowy, z tą dobrocią wypisaną na twarzy, z tą delikatnością w sercu. Bo jesteś dla mnie bardzo delikatny i to Twoją twarz widuję najczęściej, mam ją przed oczami nieustannie. A Ty mnie prowadzisz, nawet będąc setki, tysiące kilometrów stąd. A w piątek już wracasz, bogatszy o nowe doświadczenia. Cieszę się, że dzielisz je ze mną. Bo dzień z Tobą jest lepszy. Tak często czuję bliskość z Tobą, poprzez Twoje słowa. Jak miło być docenioną i kochaną. Nic nie równa się z tym uczuciem. Teraz wiem, że tak wygląda szczęście...
A dzisiaj na przemian pada deszcz i świeci słońce. Prawdziwa wiosna.
W całym mieście rządzi kolega deszcz, a także goszczą koleżanki kałuże.
Ja mam jednak nadzieję na tęczę. Obserwuję świat przez okno. I widzę, że...
W bezlistnych jeszcze gałązkach drzemie obietnica świeżych pączków.
Tak. Będzie jeszcze pięknie... Krople deszczu ukołyszą mnie do snu.
Lubię deszcz, bo w deszczu nie widać łez...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz