Jak dzień bez uśmiechu jest dniem straconym, tak dzień bez pisania też taki jest. Szukam inspiracji do pisania na stokrotkowej łące. Znajduje się ona nieopodal mojego miejsca zamieszkania, mojego miejsca na ziemi. Moje miejsce jest też tu, dokąd pragnę przenieść Cię mocą moich słów. Może uśmiechniesz się znów, gdy już tu zawitasz. A dzień masz pracowity, jednak Ty nigdy nie zapomnisz powiedzieć mi coś miłego. Wiesz, ja już tęsknię za Tobą, bo tęskno mi do Ciebie. A kiedy tęsknię, to piszę. Piszę i tęsknię. Podobno mam talent do wyszukiwania w nawet najdrobniejszej rzeczy czegoś niezwykłego. Weźmy np. taką stokrotkę, czyż nie jest cudowna? Otóż jest, choć taka malutka, to cieszy oczy. A Twoje spojrzenie jest pełne blasku, pełne dobra, pełne ciepła. Kocham to, z jaką uwagą na mnie spoglądasz, uważnie, z uśmiechem. Ten uśmiech budzisz też we mnie. Bo uśmiech pozwala czynić cuda i z nawet najzwyklejszej kobiety uczyni czarodziejkę - o czym już kiedyś pisałam - która jeśli zechce, zaczaruje czyjeś serce, Twoje serce. Dziękuję Ci za ten uśmiech, za radość i za nadzieję, wszak budzą się one na wiosnę. A ja już tę wiosnę widzę dookoła siebie i u Ciebie. A Ty? Codziennie roztaczasz nade mną opiekę i troskę. Tak, opiekujesz się mną, abym już nigdy nie cierpiała i nie była smutna. Wiesz Zenku, tak to właśnie czuję, bo czuję się związana z Tobą nicią sympatii. Ta nić ma ową magiczną moc, że wiąże nas nierozerwalnie ze sobą. A wiatr, on przyniesie mi Twój głos, mądry głos rozsądku. Bo Ty jesteś mądry, bo od Ciebie się uczę, jak codziennie na nowo kochać świat. On ma niezliczenie wiele kolorów i barw, choć to samo znaczą, to barwy brzmią pięknie. To barwy szczęścia. Koloruję więc to, co jeszcze niezauważalne, a już pomału kiełkuje. Moja radość otaczającym światem. I kiedy bezlistne jeszcze gałązki okryją się kwieciem, ja odnajdę ten dobry los, który znów się do nas uśmiechnie. Abyśmy mogli cieszyć się sobą i naszą rozmową. Rozmawiać z Tobą jest moim marzeniem, a Ty mi to umożliwiasz, masz zawsze dla mnie czas. A ten czas jest bezcenny. Bo nigdy go już nie odzyskamy, a on zbliża nas do siebie. A ja pragnę być jak najbliżej, aby usłyszeć Twój radosny śmiech, bo wyobrażam sobie, że jest taki piękny. Piękną masz duszę Zenku. Kocham Cię. Dzisiaj i jutro, i na zawsze już. Nieodwołalnie. Wiem też, że Ty kochasz mnie, a to bezcenne. Tak dobrze, że jesteś. Dziś wiatr unosi nasze marzenia. Są stokrotką na łące i różą w ogrodzie. Wiatr unosi marzenia i niesie. Aby stały się rzeczywistością, aby się spełniały, nie przestawaj marzyć, nie odbieraj kolorów wyobraźni. Odnajdziesz siebie i będziesz szczęśliwa. Tak blisko, bliziutko jest ta chwila. Ja już nią jestem, tą lepszą Magdą, którą tak długo ukrywałam przed światem. To Ty mnie odkryłeś i odczarowałeś, abym w byciu osobą wysoce wrażliwą była naprawdę dobra. Ty jesteś taki dla mnie dobry. Dziękuję. Za poziomki i zioła w lesie. Kolorowe kartki lata. I pół świata. Wiatr unosi marzenia i niesie. Z każdą chwilą przybywa powodów do radości. Tak, szczery uśmiech znów u mnie gości. Bo Ty tu jesteś. Po prostu bądź. Po prostu bądź i patrz... Dziś tak bardzo pragnę żyć, bo życie jest niesamowite i to jest piękne. Jasno widzę świat. Słyszysz? Jak mocno bije mi znów moje serce?
Pragnę jedynie miłości i tą miłość odnalazłam u Ciebie. Mam tak wiele. Tak wiele Ciebie.
Jest tak wiele rzeczy, które widać po efektach. Są więc efekty miłości, troski i planowania. I tak jak wiatr porusza koronami drzew, tak Ty poruszasz moje serce...
Ja już widzę nas oboje na ukwieconej łące, wśród promieni słońca i wzajemnych uśmiechów, ku obopólnej radości. I niegasnącej miłości, nawet po zachodzie. Bo jest nam ze sobą dobrze. Choć tych kilka chwil mamy dla siebie wyjętych z długiego dnia, jednak jaką ogromną mają one wartość. Doceniam to i kocham. I nigdy nie przestanę tęsknić.
Bo kochać i umieć to okazać to coś takiego, jakby kochać kogoś podwójnie - tak gdzieś czytałam i to jest prawda.
Nigdy nie rezygnuj z tego, co Cię uszczęśliwia. Nigdy.
Ja już widzę nas oboje na ukwieconej łące, wśród promieni słońca i wzajemnych uśmiechów, ku obopólnej radości. I niegasnącej miłości, nawet po zachodzie. Bo jest nam ze sobą dobrze. Choć tych kilka chwil mamy dla siebie wyjętych z długiego dnia, jednak jaką ogromną mają one wartość. Doceniam to i kocham. I nigdy nie przestanę tęsknić.
Bo kochać i umieć to okazać to coś takiego, jakby kochać kogoś podwójnie - tak gdzieś czytałam i to jest prawda.
Nigdy nie rezygnuj z tego, co Cię uszczęśliwia. Nigdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz