,,Coś się zaczęło, coś się tli
W ciemnościach nadchodzących dni
Każe nam do siebie biec
Przez niepokój dwojga serc
Coś się zaczęło, co ma tak
Niepowtarzalny sens i smak
Nie wyznane jeszcze lecz
Dokonane w ciszy serc
I jak przez mgłę
Przybliża się dzień, gdy pierwszy raz
Połączył nas nieznany świt,
Sen wspólny i wstyd
To, co się zaczęło śnić, śnić, śnić".
- Irena Jarocka
Mam wrażenie, że coś między nami - co jakiś czas temu zaistniało - zaczyna pomału rozkwitać i my zmieniamy się pod wpływem magicznej mocy tego, bez wątpienia i skądinąd pięknego uczucia. Dziś mówię sobie otwarcie: tak, jestem całkowicie i nieodwołalnie... właśnie, zakochana, czy zauroczona, a może zafascynowana, sama już nie wiem. Odmieniona na pewno. Jedno wiem na pewno, że dobrze mi z tym uczuciem, którego jeszcze nie potrafię nazwać, niezrównanie pięknie. Przy Tobie Zenku czuję się tak, jakby wszystkie problemy nie istniały i nie miały racji bytu... A może istnieją, ale ja ich nie dostrzegam, bo są jakby mniejsze, bo kieruje mną szczęście. Szczęście to Ty i nasze wspólnie przeżyte dni, bo... czuję, że są wspólne, takie tylko nasze. I ja mogę Ci o wszystkim opowiedzieć, jeśli tylko chcę... A Ty... jesteś taki zawsze taktowny, że o nic mnie nigdy nie pytasz. Jednak ja mówię i nie wiem, jak to możliwe, ale otwieram pomału przed Tobą ostatnie już drzwi broniące dostępu do mojego zlęknionego serca. A czasem jeszcze sobie trochę pomilczymy i odnajdujemy w tym ukojenie, choć jednocześnie mam wrażenie, że lubimy też tą naszą samotność. Ja ją lubię, bo lubię też za Tobą tęsknić... To nasz nowy początek, pięknej opowieści, o marzeniach, o niezapomnianej lata treści... Bo pierwszy raz napisałeś do mnie i właśnie wtedy Ty, Zenku. Kiedy ja byłam taka pogubiona, wówczas Ty wskazałeś mi do siebie drogę i tą drogą podążam do Ciebie do dziś, zamykając za sobą przeszłość.
,,Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się - znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło - nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się. Cokolwiek prawdziwie się zaczyna - nigdy się nie kończy".
I ja bym bardzo chciała, aby to wszystko co mam od Ciebie, nigdy się nie wyczerpało - aby zawsze było ze mną. W moim sercu gromadzę marzenia pięknej treści, cudownej treści lata. Bo kiedy się kocha, to nigdy nie zachodzi słońce.
,,Ja czuję się bardzo bezpiecznie, jak jestem sam. Najwięcej. Bardzo mi jest dobrze ze sobą samemu. Ja od razu powiem temu, który mnie odkryje, żeby się na mnie nie gniewał, jak sobie będę odchodził trochę co jakiś czas".
Każdy potrzebuje czasem chwili samotności. Bo wówczas w tej ciszy można usłyszeć głos swojego serca. Ja zawsze słucham jego głosu. Zawsze i wszędzie.
Wszak serce ma swoje racje, których rozum nie zna. I dobrze widzi się tylko sercem. I ja Cię tak widzę Zenku mój codziennie. Jak o poranku niestrudzenie wędrujesz swoją drogą ku szczęściu. I chciałabym, aby nasze drogi się połączyły i byśmy już tak razem podróżowali wspólną drogą, do gwiazd.
,,Każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo ich - gwiazd, niezliczenie, miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą, i może to jest właśnie, co trzyma nas. Może to jest to, ten ciężki cud, za sprawą którego uda się jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię i żyje się dalej. Świeci się dalej".
- Edward Stachura
Chciałam Ci przez te przytoczone cytaty opowiedzieć, jak ważny jesteś dla mnie, jak bardzo dziś potrzebuję Twojego wsparcia i Twojej troski. Twojej dobrej dłoni podającej mi chusteczkę, abym otarła swe łzy. Tak, czasem płaczę, choć tylko w ciemności nocy, gdy myślę, tak intensywnie myślę o wszystkim, co mnie spotyka. I myślę sobie, że wszystko jest nam potrzebne, jest nam dane po coś. Abyśmy w rezultacie zrozumieli, jak piękne jest życie...
Zapisane siedemnastego dnia grudnia. Nasz nowy początek, czegoś dobrego i trwałego, co łączy tylko dwa tak bardzo stęsknione serca. Bo zakładam Zenku, że nadal jestem dla Ciebie ważna, że nadal darzysz mnie uczuciem. Choć tak mało o tym mówimy, może dlatego pragnę zachować te rzadkie, piękne chwile w sercu. I pielęgnować je w sobie jak najcenniejszy skarb.
Miłość Boga nie może nam się objawić inaczej, niż w drugim człowieku.
Jest tak właśnie wiosennie i sennie. I tylko te jesienne mgły zdradzają, że już niedługo przyjdzie zima. A ja marzę tylko o tym, aby w sercu zagościł spokój.
I kiedy bezlistne gałązki otuli szron, ja chcę iść przed siebie, do Ciebie, w promieniach słońca. Iść tą piękną drogą bez końca.
Dziś już jestem gotowa, aby Ci to wyznać...
Może tu zawitasz, a wówczas to miejsce rozkwitnie feerią barw.
Abyśmy mogli się nimi nasycić, napełniając serca radością...
Taką płynącą z serca do serca.
Jednocześnie wiem, że jestem potrzebna: babci, mamie, siostrze i Tobie, a przede wszystkim sobie. Bo muszę o siebie dbać, aby pomóc babci - to przede wszystkim jej muszę teraz pomóc. Prawdopodobne zamieszkam z nią tuż po Świętach, a ja... tak bardzo się boję, czy dam sobie radę, czy podołam. Może Bóg da mi tylko to, co zdołam sama udźwignąć. Najbardziej, z daleka od Ciebie, będzie mi brakowało naszych rozmów, słanych całusów i uśmiechów. Nawet pisząc to się mimowolnie uśmiecham, bo cóż mogę poradzić na to, że jestem zachwycona, tak, to odpowiednie słowo. Będę się więc starała wpadać tutaj choć na chwilę.
Tęskniąca M.
Tak kończy się nam ten rok, jako pasmo trudności przeplatających się z radościami. Ja chcę pamiętać tylko te dobre chwile, których było zdecydowanie więcej. Ten rok przyniósł mi Ciebie, a ja tak chętnie przyjęłam do siebie ofiarowaną mi przyjaźń. Jednak pobyt babci w szpitalu zamkną klamrą wszystko, co dotąd wydawało mi się nie do przejścia. Bo przecież dałam radę, wspierałam najbliższe mi osoby, byłam przy nich obecna całą sobą, i w myślach, i w sercu. Noszę w sercu tak wiele jeszcze niepokoju, nim wszystko się jakoś poukłada i mnie ogarnie błogi spokój, chociaż wiem, że nic nie będzie już takie jak dawniej. Nic.
I to jest właśnie moje małe podsumowanie roku. Z namiastką zimy w postaci tych kilku dni ze śniegiem. W postaci upalnego lata i pięknej złotej jesieni, i tej wiosny, na którą ja tak zawsze czekam. Dziś czekam już tylko na Ciebie, bo kiedy pojawisz się już w moim małym świecie, to wiem to, wraz z Tobą przyjdzie do mnie szczęście...
A teraz żegnam się już, z czułością i ciepłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz