Dzisiaj był bardzo zimny dzień, a właściwie mroźny. Kiedy otworzyłam oczy, spojrzałam na okno i ujrzałam w nim cudowny błękit. A później zaświeciło słonko. Wpatrywałam się uparcie w ten obrazek i napełniona nadzieją postanowiłam wreszcie wstać i powitać nowy dzień.
Kiedy już się uczesałam i ubrałam, spojrzałam w lustro i, chyba spodobało mi się to, co w nim ujrzałam. Oczy, które wylały wiele już łez lśniły zielenią, a rozjaśnione włosy zalśniły łagodnym blaskiem. Tak, potrzebowałam zmiany.
Aż kiedy wreszcie usiadłam przed laptopem, powitały mnie Twoje słowa, jak zawsze łagodne i napełniające radością, że o mnie pamiętasz. Wiesz, ja jestem tak bardzo spragniona Twoich słów, zwłaszcza teraz. Dlatego piszę, ale nie narzucam się, lecz przyjmuję wszystko z pokorą.
Kiedy widzę, że Ty też tu jesteś, to w moim zimnym dotąd sercu zapala się iskierka nadziei. Tak więc piszę dalej, bo od iskierki do ognistego uczucia jest bardzo krótka droga. I kiedy piszę, to w moich dotąd smutnych oczach zaczyna się coś nieuchwytnego, coś jakby pasja. Pasja pisania i tworzenia zupełnie innej rzeczywistości, w której są obecni Ci, których kocham. Bo miłość nigdy nie umiera...
Zimno ma też swój urok. Bo choć jest zimno na zewnątrz, to ciepło w środku się zaczyna. W sercu, w oczach, na ustach. Wszystko dziś wypowiada Twoje imię: Zenon, Zenek... Tak, dla mnie zawsze jesteś po prostu Zenkiem, moim najlepszym przyjacielem, skarbem w środku zimy. Abym mogła zrozumieć, że to co piszę ma jakąś wartość, ma sens.
Zenku, wszystko mi dziś mówi, że Ty mnie też kochasz, choć skrycie, ale ja to czuję moim sercem. A w moim sercu całe morze wspomnień tych z gatunku niezapomnianych. Bo taka jest przecież prawda, że nic nie przemija. A przyjaciel to ktoś, kto wszystko o tobie wie i mimo to cię kocha. Ktoś, kto rozumie twoją przeszłość, wierzy w twoją przyszłość i akceptuje cię takim, jakim jesteś. To wszystko prawda.
Brakuje mi Ciebie bardzo, czuję niedosyt i pragnę więcej, więcej Ciebie każdego dnia. Jesteś ważny dla mnie, tak bardzo wyczekany i po prostu niezastąpiony i nic nie dorówna naszej rozmowie, ja tak na nią zawsze czekam, choć nieraz brakuje mi słów. Na razie jestem smutna, ale kiedyś ten smutek się skończy, wiem to. Czas jest na to potrzebny.
Możesz ukoić moją samotność. Czym? Choćby jednym słowem: Czekam, tęsknię, kocham. Tak bardzo potrzebuję zapewnienia jeszcze, że ja również jestem dla Ciebie kimś ważnym, wyjątkowym. Dobranoc Zenku, mam nadzieję do jutra i ja otworzę Ci wtedy drzwi do długich spacerów i rozmów. Bądź zdrów.
Twoja Magda
PS. W parku, dokąd wyruszyłam opatulona, ujrzałam wreszcie zimę w postaci zalegającego wszędzie śniegu. Było jasno i przytulnie. Potrzebowałam takiego spaceru, aby odpoczęły moje oczy. I pamiętam co Ci obiecałam, że będę trzymała się ciepło i obietnicy dotrzymałam. Bluzka, polar, ciepła kurtka, no i czapka i szalik, to wszystko dotrzymywało mi dzisiaj kroku, towarzyszyło tym niespiesznym chwilom, którymi mam potrzebę podzielić się z Tobą. A Ty, możesz mi napisać, jak bardzo Ci było mnie dzisiaj brak... tak? Dostałam dziś nowe życie i myślę o Tobie skrycie, a może nieskrycie. Bądźmy ciepli z natury, bądźmy dla siebie dobrzy, otulmy się ciepłem prawdziwej miłości - bo to daje nam moc i pozwoli przezwyciężyć wszelkie przeciwności losu. A sekret jest taki, że drzwi do mojego serca są dla Ciebie zawsze otwarte. Zawsze.
Nie wszystko co pisane ma sens odczytywany w pierwszych słowach.
Nie wszystko co mówione jest szczere i bezpośrednie.
Nie każdemu patrząc w oczy można zaufać, bo nie czai się w nich zdrada.
Zapowiadają opady śniegu, a ja czekam, aż cały świat otuli się bielą.
I wszystko będzie takie pierwsze i młode, i czyste.
Abyśmy mogli zacząć od nowa.
Bo razem jest cieplej i lepiej.
Wszystkiego najcieplejszego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz