Nawet cień przyjaciela wystarczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym. I chyba coś w tym jest, że przyjaciel podąża za nami jak cień.
Magiczny, świąteczny czas dobiega już końca. I kiedy widzę, że byłeś tu u mnie, że nie zapomniałeś mnie odwiedzić to czuję rozpierającą mnie dumę, że i ja coś umiem, że coś potrafię i że to owo coś przyciąga mnie do Ciebie i jest nieodmiennie źródłem radości.
Chciałabym Ci coś opowiedzieć, powiedzieć krok po kroku, jak było w te Święta, a było pięknie. Cały czas - cokolwiek robiłam - to miałam przed oczami Twoją piękną choinkę, cudnie przystrojoną i patrząc tak na nią miałam pełen obraz Ciebie i nawet przez chwilę wydawało mi się, że byliśmy pod nią razem.
I kiedy rozbrzmiały już dzwony, my - choć nie podzieliliśmy się opłatkiem - to obdarowaliśmy się hojnie radością, taką płynącą od serca do serca. Bo czasem nie trzeba dużo mówić, aby to było prawdziwe. Bo dopiero w naszych działaniach uzewnętrznia się cała nasza ludzka natura, cała dobroć i siła, tylko to się liczy...
Liczy się to, czy i jak udało nam się uszczęśliwić siebie, bliskich i ludzi spotkanych na swej drodze. Ja cieszę się, że mogłam Cię spotkać i lepiej poznać, bo jesteś na wskroś wartościowym człowiekiem, pracowitym i takim utalentowanym Zenku, co widać na Twoich zdjęciach. Zimowe krajobrazy były takie piękne...
Wiesz, ja też starałam się czynić dobrze, pomagałam babci i uporządkowałam jej mieszkanie, aby miała łatwiej i więcej miejsca, gdy wróci już ze szpitala. I choć przed nami jeszcze huk roboty, to wiem, że nie jestem w tym sama, mam obok siebie bliskich. A widząc efekty naszej pracy poczułam dumę i szczęście.
Dziękuję Ci Zenku za Twoje słowa otuchy i za miłość od Ciebie płynącą. To niesamowite, jak działa siła miłości, że złączy ze sobą tak odległe serca. Bo nam już nie grozi tęsknota, odkąd jesteśmy tak blisko. I właśnie za to ciepło i za wyrozumiałość chciałam Ci podziękować...
Wiesz, jesteś wspaniałym przyjacielem, zawsze marzyłam o takiej bliskości, wspólnocie serc i dusz, a teraz mam je na wyciągnięcie ręki. Wystarczy, że wystukam kilka słów na klawiaturze, a Ty już się pojawiasz. Twoje dzień dobry i dobranoc znaczy więcej niż tysiąc słów, bo napełnia mnie spokojem.
To prawda, że razem jest lepiej i obyśmy Zenku spędzili kolejny rok razem. Czuję, że ten 2020-ty rok będzie dla nas magiczny. Że otworzy przed nami nowe drzwi prowadzące do szczęścia. Abyśmy przekroczyli jego próg pełni nadziei i wiary we własne możliwości... i pełni miłości. Razem... bo razem jest piękniej.
Odkąd mamy siebie to mam wrażenie, że słowa płyną jak wzburzona rzeka i to jest jednocześnie cudowne, że może być tak równocześnie spokojnie, a spokój cenię sobie najbardziej. Ten spokój mam od Ciebie...
Ja też Zenku kocham przyrodę, a kiedy wspominam dawne czasy, to nie mogę zapomnieć o tym, że studiowałam ochronę środowiska, a to pokrewny kierunek do Twojego. Tak trudno sobie wyobrazić, że jeszcze się nie znaliśmy. Jednak dobry Bóg nie na darmo skrzyżował ze sobą nasze drogi...
Abyśmy mogli się spotkać musiało upłynąć wiele czasu, ale warto było czekać. Dziękuję więc Bogu za Ciebie, bo to najcudowniejszy prezent i jednocześnie cud, który dane mi było doświadczyć.
Bo życie można przeżyć na dwa sposoby. Jakby cuda nie istniały i jakby cudem było wszystko. I mi bliska jest ta druga możliwość. Spotkanie Ciebie było dla mnie takim właśnie cudem. Odkąd do mnie napisałeś - pamiętam każde słowo - otworzył się przede mną nowy, piękny czas... Obyś zawsze był przy mnie, a ja uczynię co w mojej mocy, abyś poczuł się szczęśliwy.
Nie na darmo mówi się, że o naszym szczęściu nie decyduje to, co nam się przydarza, ale to, jak na to reagujemy. A ja reaguję miłością. Jest błogo.
A ja widzę w Tobie piękno i mówię Ci o tym, abyś już nigdy nie zapomniał.
Oczy mi się szklą na końcu, bo chciałabym powiedzieć to samo, tylko że jestem już zmęczona... Masz rację, że przyjaźń jest cudem. I w tym, że warto postrzegać życie tak, jakby było nim wszystko... Życzę Ci z całego serca, by to z Ciebie nie uleciało, żeby wciąż Ci się chciało...
OdpowiedzUsuń