Szczęście jest nadpobudliwe. Dziś jest tu, jutro gdzie indziej. Przysiądzie w jakimś miejscu, potem leci dalej. Trzeba je łapać na każdym kroku, łowić najmniejsze okruszki w każdej chwili życia. Żeby potem nie żałować. Kto raz się nauczy, jak szukać powodów do radości, potem widzi je wszędzie.
Witaj Zenku, mam nadzieję, że podoba Ci się nowy wygląd naszej strony. Niedługo bloger nas zaskoczy, oby pozytywnie, bo ma być tu już zupełnie inaczej, a jak? Tego nie wiem.
Żar leje się z nieba, a słonko całkiem śmiało zagląda do okien i przenika przez firankę. Dopijam herbatę i zaraz biorę się za obiad, u mnie dzisiaj placki ziemniaczane, które - choć pracochłonne - każda z nas lubi.
A wczoraj w lesie było odrobinę mrocznie, już trochę ciemno, tym niemniej pięknie. Jedno mnie urzekło, głos dziesiątek ptaków, które ukryte wysoko w koronach drzew się nawoływały. Cóż to był za koncert! Wróciłyśmy i, spadł ulewny deszcz i oczyścił, i odświeżył powietrze. A dzisiaj, znowu upał.
Pięknie jest o poranku, gdzie jeszcze wszystko jest niewiadomą: jak potoczy się ten dany nam dzień? Tego nie wiem, ale wiem jedno, że spędzimy go wspólnie, że przywołam Cię tu myślami. Dzień z Tobą jest lepszy, a ja na dzień dobry mam moc powodów do radości... Twoje zdjęcia, one mnie przytuliły. I tak jak napisałam, że pasja i zadowolenie idą ze sobą w parze, a bez nich każde szczęście jest wyłącznie chwilowe, to wszystko prawda. Pasja jest jak tęcza, jak promyk słońca po burzy, a lusterko dobrze wróży. W nim moja uśmiechnięta twarz, bo ja tak kocham ciepło i słońce...
Może znów zaskoczy nas burza, choć nic jeszcze tego nie zapowiada, ale jest pięknie. A ja? Cieszę się, że mogę oglądać Twoje piękne zdjęcia, wprost z puszczy i łąki - takie widoki napełniają mnie spokojem, kiedy widzę przeplatające się ze sobą błękit z zielenią, i do tego to światło, to słońce! Gratulują znakomitemu fotografowi, który umiał z taką dokładnością zatrzymać na zdjęciu to wszystko, w jednym czasie. Gratuluję Tobie Zenku i ślę gorące uściski, i przytulam serdecznie. Mam tylko te słowa, i mam nadzieję, że czujesz moje ciepło płynące z tak daleka, będące jednocześnie na wyciągnięcie dłoni; wystarczy kilka kliknięć w klawiaturę, a ja już jestem.
Może spotkamy się znów? A wówczas szeptem do mnie mów i ja szeptem odpowiem Tobie. Jak bardzo Cię kocham i marzę o rozmowie. Gesty też tak wiele mówią, i uśmiechy - one są jednoznaczne z tym, że dzień ten będzie dobry, że przyniesie odpoczynek i chwilę ochłody. Wiesz, ja nie pamiętam tak upalnego czerwca. Tak właściwie, to wszystko jest dla mnie nowe, bo nikt nie zwracał się do mnie z taką życzliwością, z taką troską i zrozumieniem, jak Ty. I tak mi ładnie napisałeś, że motyl i dolina są nasze, po prostu nasze, a ja od razu to poznałam.
Codziennie jest, po burzy
lusterko dziwnie wróży...
Co rano się wydłuża cień
codziennie mówisz sobie - zmień...
Ciągle masz za mało lat
a dla mnie jesteś jak kwiat...
Chwyć mnie mocno za rękę i pobiegnijmy tam, gdzie nikt nie znajdzie nas, gdzie tylko Ty i ja, i niczym nie zmącony czas, wspólny czas. W ciszy i o zmroku, odnajdzie nas spokój.
zapisane o 12:25
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz