poniedziałek, 1 czerwca 2020

Czerwiec

Aż się wierzyć nie chce, że już przyszedł czerwiec, a wraz z nim coś nieuchwytnego w powietrzu, coś jakby szczęście. Tak, szczęścia ostatnio mi nie brakuje i mam wrażenie, że ten czerwiec będzie zupełnie inny niż wszystkie. Bo wszystko wokół jest takie piękne: wysokie trawy kłaniające się podmuchom lekkiego wietrzyku, unoszące się nad nimi motyle i wplecione w łany kłosów rumianki i wyniosłe niebieskie farbowniki. I tylko gdzieniegdzie na tej fal powodzi unoszą się samotne maki i chabry - moje ulubione polne kwiatki. I przychodzi mi na myśl cytat: ,,Najwyższe piękno i największe dobro zostało zjednoczone - to kwiat czerwonego maku". Niby takie proste, że jeśli czerwiec, to maki, a jednak, cieszą zawsze jak te pierwsze odkrycia, że oto jestem zakochana w przyrodzie i nie tylko. W Tobie widzę siebie, przeglądam się w Twoich oczach, jak w lustrze. I ten obraz mnie zaskakuje, bo znów się uśmiecham, tak, śmieję się donośnie i szczerze, bo znów w siebie wierzę, a pomogłeś mi Ty. To prawda, piszę dzięki sobie, jednak nie wiem jak i kiedy litery zaczynają układać się w całość, ale dzięki Tobie nie zginą, nie przeminą, lecz zawsze będą odczytane jako niema prośba, o zrozumienie. Bo ja tak zawsze pragnęłam być zrozumiana. Wiesz, przeczytałam gdzieś, że z pisaniem jest tak jak z podróżą samochodem w największej ciemności, widać tylko fragment drogi, a reszta jest niewiadomą. Tak chyba troszkę jest, że pisząc widzimy tylko fragment wersów, uciekających spod naszych palców. I nie trzeba być poetą aby zrozumieć, że aby zaistniało owo coś, to musi zadziałać mechanizm miłości. To z miłości powstało wiele pięknych wierszy, z tęsknoty za drugim człowiekiem, za dotykiem jego dłoni, za odbiciem oczu w oczach zakochanej osoby. ,,Odbiciem jestem oczu Twych" - tak mogłabym napisać. Dzisiaj sama siebie nie poznaję, ale chyba dlatego, że stoję u progu zakochania i u progu lata, choć wiosna w pełni. Dzisiaj w parku było pięknie, kiedy wsłuchana w śpiew ptaków myślałam o Tobie, wówczas towarzyszyła mi najpiękniejsza melodia, bo pochodząca z natury. Natura jest doskonała w swej prostocie, nic w przyrodzie się nie powtarza, za każdym razem jest inaczej. A oprócz melodii otulał mnie przecudowny zapach kwitnących drzew, wkrótce zakwitnie jaśmin. A dziś kwitnie moje serce. Wiesz, jestem dzisiaj szczęśliwa, bo bogatsza o nowe doświadczenie. Bo skoro stoję na progu miłości, to musiał zadziałać tutaj Duch Boży, nic nie dzieje się bez przyczyny. Tak wiele musiałam przejść, aby znaleźć się w tym miejscu, ale jedno wiem na pewno, jestem zauroczona czerwcem i Tobą, bo choć jestem bogatsza o nowe doświadczenie to tak bezbronna i mała w obliczu czegoś tak wzniosłego. Dla miłości warto było czekać, bo ona ubogaca i czyni niemożliwe możliwym. A ja... ,,Uwierzę we wszystko, byle było nie do uwierzenia" - O. Wilde. I tak jak czerwiec jest czasem dojrzewających w słońcu owoców, m.in.czereśni, tak dla mnie jest czasem szczególnym, bo tęsknoty za Tobą i za Twoim dobrym słowem. Tęsknię za Tobą Zenku i właśnie teraz dostałam od Ciebie wiadomość, że wszystko dobrze, na nią tak czekałam. I pewnie nigdy czekać nie przestanę. Czerwiec przyniósł mi miłość, a to najpiękniejszy dar i rzadki, niczym chabry zagubione w kłosach. A ja się już odnalazłam i odnalazłam Ciebie, w naszym cichym niebie...

To już 80 - ty post o uczuciach, które mnie zalewają jak rzeka, a ja czekam i wierzę, że gdzieś tam za zakrętem polnej drogi czekasz na mnie Ty... a rzeczka tworzy zagłębienia, w nich skupiają się moje marzenia, aby jeszcze raz się w niej przejrzeć, jak w Twoich oczach. Bo w nich jestem doskonała, tylko w nich...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz