wtorek, 30 czerwca 2020
Latem
Tegoroczne lato jest tak gorące, że nawet ja - zwolenniczka wysokich temperatur - zaczynam pomału mieć tego serdecznie dość. Najchętniej zostałabym w domu, ale tak się nie da, ponieważ to trzeba wyjść do sklepu, to na pocztę, a teraz jeszcze czeka mnie wizyta w przychodni i aptece. Moja pani doktor przyjmuje telefonicznie i tu nic się nie zmienia. Kończą się leki, ale czy jeszcze ich potrzebuję? Przynajmniej w takiej ilości? Nie sądzę. Śpię dobrze, głębokim snem i nie wybudzam się w nocy. Jestem aktywna w dzień. I myślę pozytywnie. Myślę także o Tobie. Jutro wyruszasz na ambonę i stamtąd będziesz podpatrywał przyrodę. Tak bardzo lubię wiedzieć, co u Ciebie. A Ty zaspokajasz moją ciekawość. Doceniam to bardzo. Bo kocham niezmiennie, a to uczucie dodaje mi sił. Nadchodzi letni wieczór. Powietrze zamarło, jakby oczekując czegoś niezwykłego. Może kropel deszczu? Podobno ma padać, oby w nocy. Bo w dzień, niekoniecznie. Mam na sobie rozkloszowaną sukienkę. Znajomy trzmiel przyfrunął do lawendy i zaczął swój taniec. Słońce odbija się w oknie przeciwległego bloku. Nadciąga zmierzch. Lubię tę porę dnia, tak samo jak magiczny świt, który polubiłam od całkiem niedawna. Odkryłam, że wbrew pozorom budząc się wcześniej, w ciągu dnia jestem bardziej wypoczęta. I mam więcej czasu na pisanie, na spacery i na lekturę książek z biblioteki, do której uczęszczam regularnie. To wszystko mnie odpręża. A jeszcze bardziej rozmowa z Tobą i wszystkie te cudowne zdjęcia, które mi ślesz w dobroci swego serca. A ja, mam dla Ciebie tylko te słowa. A na potwierdzenie swoich słów mam dla Ciebie jeszcze swój uśmiech - wierz mi, że się do Ciebie i tylko do Ciebie uśmiecham. Jest spokojnie i jest po prostu dobrze, bo my cenimy sobie ten spokój ducha, łagodny stan, w który mnie wprawiłeś swoją troską. Dobrze Zenku, że dzielisz się ze mną swoim dniem, że masz dla mnie tyle czasu, ile możesz mi poświęcić. A ja myślę o Tobie również wtedy, gdy jesteś bardzo zajęty. Bo oczami mojej wyobraźni widzę Cię wtedy na łące, albo w lesie. Tam, gdzie echo się wesoło niesie i dokąd wyruszasz na swe wyprawy. Bez względu na pogodę. Ale przecież na ambonie jest cień i stamtąd - domyślam się - rozpościera się widok na całą okolicę. A Twoje uważne oczy fotografa przesieją to co ważne, od mniej istotnego. Ocenią, co warto uwiecznić. Aby później podzielić się tym z innymi. Tak wiele jest oczu osób, które to cenią, a ja jestem jedną z nich. Ty jednak zauważysz i mnie, gdy do Ciebie piszę, gdy opisuję Twój świat. Nie mam takiego daru co Ty, jednak widzę piękno. Piękno jest prawdą, a prawda pięknem i ono potrafi się obronić. Bo zawsze warto patrzeć głębiej i szerzej, aby w każdej rzeczy ujrzeć cały Wszechświat. Warto pisać. Bo ,,kto nie żyje nigdy tu i teraz, ten nie żyje nigdy. Co wybierasz?". Myślę, że to, co ja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz