czwartek, 21 maja 2020

Chwytaj chwilę

,,Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw". - P. Bosmans

,,Żyj chwilą nim minie, jedyna i piękna. Żyj chwilą, dopóki jeszcze trwa..." - I. Jarocka

To, co jest przyczyną naszych największych cierpień, jest jednocześnie powodem naszych największych radości - tak kiedyś przeczytałam i chyba dużo jest w tym prawdy. Sztuką życia jest cieszenie się naszym małym pięknem, które sobie każdego dnia tworzymy. Ty fotografujesz, ja piszę i odnajdujemy w tym szczęście. Może lepiej jest robić małe rzeczy dobrze, niż wielkie, ale byle jak. Bylejakość jest szara. Dobroć jest piękna. I z takich małych chwilek składa się szczęście. Ono na nas gdzieś czeka, a my musimy tylko po nie sięgnąć. Może nie trzeba daleko szukać, tylko rozejrzeć się wokół siebie. U stóp leży wiele małych radości: w widoku za oknem, na wyciągnięcie ramion. Otwórzmy swe ramiona i przytulmy się do siebie nawzajem, przez ekran, przez odległość, która nas dzieli. Dzielą nas kilometry - to prawda - ale łączy miłość. Miłość do przyrody, do ludzi, do świata. Może warto tę tęsknotę połączyć w jedno, aby nigdy już nie czuć się samotnym, nieszczęśliwym. Przytulam Cię Zenku. I pamiętaj, że jesteś dla mnie ważny, jak rodzina. Mamy siebie i to jest piękne. Wszak Ty też jesteś po trosze poetą. Ty zrozumiesz moją myśl, nim zniknie, wyblaknie i odejdzie na zawsze. Ty masz tą dobroć w sercu. Mój ocean niespokojny stoi przed Tobą otworem, nim wsiądziemy razem do łódki i popłyniemy daleko, bo po bezkresie wyobraźni... Do celu, jakim jest radość z rzeczy wielu.

,,Jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki.
Pokłonimy się nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki.
Starym borom nowe damy imię, nowe ryby znajdziemy i wody.
Posłuchamy jak bije olbrzymie, zielone serce przyrody".

Dziś myśli otulają mnie, jak ciepły kocyk. Są delikatne i miękkie, jak kotek, którego kiedyś miałam. Bardzo brakuje mi Misi i jej mądrego spojrzenia, i godzin spędzonych wspólnie, i obopólnej radości, kiedy siedziała u mnie na kolanach i dawała tyle ciepła. Królik też był moją oazą spokoju i żałuję, że jest daleko, ale wiem, że jest tam szczęśliwy, a to najważniejsze. Misia odeszła na zawsze, za tęczowy most, ale w moich myślach jest każdego dnia; ile to już lat minęło, jak byliśmy razem, a jakby to było wczoraj...


Dzień Urodzin chyli się już ku końcowi, a ja myślę sobie, jak wiele przyniósł mi dobrego, jak wiele ciepła wniósł do mojego serca, wraz z życzeniami. Czułam dziś miłość, która otaczała mnie jak matczyne ramiona jeszcze o poranku. Tak dużo dobrego mnie dziś spotkało, że wrażeń wystarczy na następnych kilka dni. Jestem Wam wdzięczna Zenku, Tobie i mojej Rodzinie, która otoczyła mnie niczym miękki kokon. Kto wie, może szczęście jest jak ten motyl, który pewnego dnia usiądzie na moim ramieniu, a wówczas zrozumiem w pełni, jak mam wiele. Ja już to wiem i pragnę, tak bardzo gorąco pragnę tego, co już mam. 
W parku widziałam dziś mamę kosa z małymi i to był taki wzruszający widok, który chwycił mnie za serce. Tak łatwo ostatnio się wzruszam, chyba i we mnie zaszła wielka przemiana, bo czuję, jak pomału rodzi się we mnie miłość, i rodzi się wdzięczność za wspaniałych Przyjaciół, jakich mam od całkiem niedawna i od dawna zarazem. Słonko już pomału zachodzi, tymczasem wlewa swój ostatni tego dobrego dnia blask przez kuchenne okno. Siedzę przy biurku i dopijam kawę, i cały czas nie mogę zapomnieć tego, co mam, a mam wiele. Tak wiele drogi musiałam przejść, aby znaleźć się w tym miejscu. I pewnie nigdy już nie zapomnę słów, dobrych słów mojej Babci i mojego Dziadka, oni mnie tak kochali. I byliby ze mnie dumni, widząc moją małą - wielką przemianę. Właściwie, to uśmiech nie schodzi dziś z moich ust, że sama nie poznaję dziś siebie. A to tylko narodziła się lepsza Magda, w którą tak uwierzyłeś jakiś już czas temu i dałeś mi czas i szansę, abym w pełni rozwinęła przykurczone wtedy skrzydła. Dziś podrywam się do lotu. Dziękuję Zenku, że będziesz wtedy ze mną. Wiesz, wiatr zrobił dzisiaj swoje, choć tak chłodny to jednocześnie był potrzebny, aby rozwiać wszystkie wątpliwości. Dziś wiem to, że chcę nadal pisać, bo w tym upatruję wielką nadzieję, jaką w tym pisaniu pokładam. Tak naprawdę to zrobiłam już krok w jedynym właściwym kierunku, bo każda cieplejsza myśl zbliża mnie do Ciebie, a ja pragnę być jak najbliżej, bo czerpię z tej bliskości radość i siłę. Witaj Zenku, witaj w moim świecie, wiesz już o mnie wszystko, a ja czuję ciągły niedosyt, jakby to co napisałam to było za mało. A może znaczy więcej? Chyba tak. Wszak tak wiele Ciebie mam, a tak wiele mi Ciebie brak...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz