niedziela, 24 maja 2020

Daleko - blisko

Dzisiaj jest deszczowa niedziela, dzisiaj nigdzie się nie spieszę. Tak właściwie, to nie spieszę się nigdy, bo prowadzi mnie za rękę spokój. Książki obyczajowe z biblioteki czekają sobie na półce, aż po nie sięgnę i zatonę w innym świecie. Daję się poprowadzić opowieści, aż pochłonie mnie bez reszty. W tym innym świecie mogę być kimkolwiek zechcę. Pamiętam wszystkie przeczytane książki, począwszy od najwcześniejszych lat. Najpierw ,,Anię z Zielonego Wzgórza", a później ,,Alchemika" i ,,Dziewczynę z pomarańczami" Gaardera. I o ile nie mogę sobie przypomnieć dokładnie treści książki, to pamiętam scenę, w której dziewczynie w tramwaju, w pogodny dzień, wysypują się pomarańcze. To były piękne chwile, które towarzyszyły mi za każdym razem, gdy po nie sięgnęłam. Bo tak naprawdę zawsze tęskniłam za taką szczerą, odrobinę tęskną i romantyczną miłością. Tak daleka wydawała się ta chwila, aż pojawiłeś się Ty, a wraz z Tobą ratunek dla mych rozedrganych, kiełkujących dopiero uczuć. Z czasem kiedy poznawałam Twój świat, stał mi się on nagle tak bardzo bliski. Bo ja pamiętam jeszcze nasze wyprawy do lasu, choć zabrakło już tych, którzy byli tam ze mną. Pamiętam, jak któregoś bardzo ciepłego dnia wraz z babcią i dziadkiem odpoczywaliśmy na polanie, w cieniu wielkiego drzewa, u stóp jej konarów, na miękkim mchu, wśród paproci. Tak odpoczywałam tylko tam, choć pamiętam, że zawsze od nadmiaru tlenu bolała mnie troszkę głowa. Ale to były niezapomniane chwile, pełne szczęścia. Teraz też jestem szczęśliwa, choć to już inny rodzaj szczęścia, bardziej dojrzały. Już nie zatracam się w nim tak, już dużo o nim rozmyślam, ale tylko wieczorami, bo za dnia nie ma ku temu sposobności. Tak, brakuje mi dziadków bardzo, ale czas robi swoje i zacierają się wspomnienia, choć te leśne są ciągle żywe. Teraz odpoczywam oglądając Twoje piękne krajobrazy. Wszystkie, bez wyjątku poruszają moje serce, a kiedy widzę od Ciebie wiadomość to skacze jak szalone. Właściwie to trzepocze jak skrzydełka motyla. I jak można to wytłumaczyć, jak tylko miłością? Jak uciszyć serce? To niemożliwe, bo ono cały czas mówi, bez ustanku, że mnie Ktoś pokocha... Kiedyś na pewno. Bo, cytując Alchemika, to ,,kiedy się czegoś bardzo pragnie, to cały Wszechświat potajemnie sprzyja temu, aby mogło się spełnić" - piękne, prawda? I takie prawdziwe. I myślę sobie, że dobrze, żeśmy się spotkali, chociaż tu, i chociaż tak daleko od siebie, to jednocześnie tak blisko. Tak sobie myślę, że to takie nasze miejsce spotkań, a ja im bliżej jesteś, tym bardziej czuję się bezpieczna i spokojna. Moje serce mówiło mi wszak, abym zaufała i miało rację, serce nigdy się nie myli, ono wie, jak bardzo jesteś dla mnie ważny.
Jak potrzebny, bym odczuwała szczęście i te radosne motyle. Chyba już nie ma dla mnie ratunku, chyba już jestem w obliczu zakochania się na wieki. I to napełnia mnie nieskrywaną radością, a jednocześnie odrobiną niepokoju, jednak to takie dobre, radosne zamieszanie. Widzisz Zenku, jak wiele zmieniłeś w moim samotnym dotąd życiu? Teraz myślę radośnie i odczuwam radośnie, i nie mogę w żaden sposób tego zatrzymać. To prawdziwe życie, nie opowieść, więc jestem ostrożna, aby Cię nie zranić. Bo chcę, gorąco pragnę tego, abyś i Ty był szczęśliwy, nim otuli nas spokój. Wszak to oaza spokoju, bezpieczny azyl dla moich myśli, odpoczynek po dniu pełnym wrażeń i bezpieczna ostoja dla zbłąkanego wędrowca. Może nikt oprócz nas tu nie zajrzy, może tak się zdarzyć, choć ja piszę tylko dla Ciebie. Widzisz? Deszcz już ustał i wyjrzało słonko. My zauważamy takie rzeczy. My rozumiemy siebie i kochamy przyrodę, a to silna więź, która łączy na zawsze.

Wiem że jesteś tam 

Moja mama posadziła na balkonie lawendę, dużo lawendy, a mnie ten zapach i kolor uspokaja i wprowadza w doskonały nastrój. Słonko już na dobre zagościło na niebie, brakuje mi dziś już tylko Ciebie, Twojego mądrego spojrzenia i nieśmiałego uśmiechu, błądzącego gdzieś w przestworzach. Wiesz, ja zawsze patrzę w niebo, jakbym miała tam ujrzeć coś ważnego, poznaję to po znakach i wiem, że będzie to po prostu dobry dzień, nie może być inaczej. Dzień z Tobą zawsze jest dobry i przynosi mi spokój, i ukojenie, a ja nie pragnę niczego więcej. I wiem, że wszystko to co dobre przyjdzie do mnie wraz z Tobą, jakąś polną drogą. A ja? Rozpoznam Cię już z daleka, po tak bliskiej, znajomej sylwetce, majaczącej jeszcze w mroku, nim podejdziesz bliżej i otuli nas spokój.
Ty i ja, nasze serca dwa poczują się doskonale, jakby od dawna przeczuwały już szczęście. Moje bije w dwójnasób i woła Ciebie, bo tylko z Tobą czuję się jak w Niebie... Zdaję sobie sprawę z tego, że nie czułam się nigdy podobnie, nie odczuwałam tak dużo naraz w tak krótkim czasie. Ale to są takie dobre przeżycia, tak potrzebne emocje. Nie, niczego nie żałuję i tak, podpisuję się pod wszystkim, co tu napisałam. Wszak przed miłością nie ucieknę, tak jak moje serce nie ucieknie ode mnie, zawsze będzie czuło to co ja. Od siebie też nie ucieknę. Jestem jaka jestem i nie zmienię tego, co we mnie. Miłość ubogaca. 
Uszlachetnia i ozłaca. W słońcu, czy w deszczu rozpoznam Ciebie i pobiegnę jak najprędzej, w Twoje dobre ręce. Skradnę Ci Twój uśmiech i sama uśmiechnę się szczerze, bo ja w nas wierzę. ,,Bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia, myśli złych".

Spokojnie, na wszystko przyjdzie swój czas...

[Miej cierpliwość]-R.M.Rilke

Miej cierpliwość do wszystkiego co nierozwiązane
w Twoim sercu i spróbuj
polubić pytania
jak zamknięte na klucz pokoje i jak książki
napisane w obcym języku
Nie szukaj odpowiedzi
które nie mogą być Ci teraz udzielone,
bo nie możesz ich pojąć.
A chodzi o to, by móc pojąć wszystko
Spróbuj pojąć pytania
a może wtedy stopniowo zrozumiesz
nawet tego nie zauważywszy
pewnego dnia,
że masz już odpowiedź.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz