piątek, 29 maja 2020

Nigdy nie za późno...

Ewa Pilipczuk
Nigdy nie za późno

Na uśmiech promienny przy porannych zorzach,
gdy trawa w kropelki diamentów spowita,
na szepty wieczorne, gdy rękę podasz
i ciekawym wzrokiem miękko mnie dotykasz.

Spacery po deszczu, gdy słońce w kałużach,
pocałunek w tańcu i spod rzęs spojrzenia,
czas przysiadł na chwilę, więc się w nim zanurzam,
lato gra na lutni w barwnych światłocieniach.

Przyfruń z ciepłym wiatrem, opleć słów powojem,
nawet gdy szarugi zmienią czerwień w sepię,
w żarze letnich uczuć można trwać we dwoje,
nigdy nie za późno na smak czułych westchnień...

*

Nigdy nie jest za późno, aby zacząć od nowa,
aby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować.
Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń,
złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń...

-Jan Paweł II

*

A ja tak sobie myślę, że na dobre uczucie nigdy nie jest za późno, na smak czułych doznań i westchnień. Bo dobre uczucie, nawet nie wiadomo jak i kiedy przejmuje ster nad naszym życiem, a my musimy obrać tylko właściwy kurs i pozwolić się pokierować. Dobre uczucie poznamy po tym, że wywołuje uśmiech na naszej twarzy i  ogrzewa serce, jak promykiem słońca, zupełnie za darmo. A słońca nam dziś nie brakuje. Wiesz, w parku, za pniem drzewa widziałam wiewiórkę, całkiem z bliska, bo była zajęta jedzeniem śniadania w postaci orzeszka leszczyny. A wysoko, w koronach drzewa siedział kos i wesoło śpiewał. Lubię te nasze wyprawy do biblioteki i do parku, bo tam można na chwilę zapomnieć o troskach dnia codziennego. Wiesz, jutro babcia skończyłaby 85 lat, a ja mam ciągle przed oczami jej uśmiechniętą twarz. Bo babcia tak lubiła się uśmiechać, kochała świat i ludzi, no i kochała nas. A pod wpływem tego uśmiechu zapalały jej się złote iskierki w oczach, tak pełnych dobra. Nie mogę jednak wymazać z pamięci naszej biednej babci ze szpitala, w sterylnie czystym pokoju. Odganiam jednak te wspomnienia, aby powróciła babcia sprzed lat, pogodna i uśmiechnięta, służyła zawsze pomocą i dobrą radą, a teraz już jej nie ma, to smutne, ale trzeba żyć dalej, uśmiechać się dalej, choćby miał to być uśmiech przez łzy. Teraz mogę przyjść do Ciebie, bo wiem, że mnie zrozumiesz i pocieszysz dobrym słowem. Niedługo wyruszasz w drogę, a ja - wiem to - znów będę tęsknić, nim wrócisz. A w międzyczasie się odezwiesz i to jest budujące. Na to zawsze czekam, na Twoją obecność, na Twój uśmiech, na Twój odległy świat pełen ciepła i słońca. W Twoim lesie jest tak pięknie, na polanie i na łące, gdzie zakwita tak wiele małych radości. Widzisz, znowu się uśmiecham do Ciebie - kiedy widzę tyle wspaniałości. Leśny świat jest taki doskonały i łagodnie na nas spogląda z każdego, nawet najciemniejszego zakątka. Kocham Ciebie Przyjacielu i kocham las - tam znajdziesz nas. Nigdy nie jest za późno, aby się zakochać, zanurzyć w leśnej gęstwinie i dać się poprowadzić najpiękniejszej opowieści, bo płynącej z najgłębszej głębi serca, czującego tak wiele na raz, że się w nim nie mieści, że znajduje odzwierciedlenie w słowach i tak toczy się nasza rozmowa. A echa naszych słów nie milkną nigdy, odbijają się od wiekowych drzew i tworzą najpiękniejszą melodię, muzykę dwojga serc...

Zaklęty las, zaklęty duch zaklętych spraw. Zaklęte buki, zaklęte klony, zaklęte brzozy, dęby, jesiony. Zaklęte duchy w zaklętych drzewach, szumią cichutko gdy wiatr nie śpiewa.

A Ty czuwasz nade mną, nim znowu zasnę, tak wiele mówiącym snem.
Tak czułym jak dotyk słońca. Nasza opowieść trwa bez końca...
Bo prawdziwe wsparcie to obecność i milczenie, nie trzeba nic więcej.

,,Jeśli będziesz przychodził przykładowo o czwartej, zacznę być szczęśliwy już o trzeciej" - Antoine de Saint-Exupery

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz