Wybacz, że się niecierpliwię. Że mam takie niespokojne dłonie. Chciałabym Cię nimi objąć, tak jak się obejmuje przyjaciela, chociaż od dawna już nim nie jesteś. Jesteś kimś, kogo pokochałam dawno temu, a teraz sobie o tym przypomniałam. Zastanawiam się, jak pachniesz - lasem, czy może cedrem, albo wiatrem, który muska moje skronie. Jak smakują Twoje usta, jak maliny w lecie, czy landrynki smakowane ukradkiem. Spoglądam na Ciebie i już wiem, że dzisiaj szybko nie zasnę. Będę projektować w pamięci nasze spotkanie, kiedyś w przyszłości, a może całkiem blisko. Kiedy stanę przed Tobą, poczuję się taka maleńka. Kiedy zatracimy się w sobie, Ty zanurzysz dłonie w moich włosach i będzie towarzyszyła nam tylko cisza. Cisza zaklęta pomiędzy słowami, które zawisną w powietrzu. I będzie tak bezpiecznie, tak wspaniale, nie trzeba nic więcej. Nie musisz mówić nic, odpocznij przy mnie, bądź moją radością w słoneczny poranek. Ty jesteś mój, a ja Twoja. Dla nas dwojga czas się zatrzyma i ogarnie nas ta chwila, bez reszty. Jaki pożytek będzie miał z nas świat? Ogromny.
Gdzie tylko potoczyć wzrokiem, tam lazur nieba, odbity w Twoich oczach - tak pełnych tajemnic. Zachowam ten obraz w pamięci, by móc zawsze do niego wracać. Do Twych włosów, jak pszeniczne kłosy. Do Twych ust milczących. Do szumu strumyka w oddali. I niezapominajek pod naszymi stopami. Jedną z nich założę za ucho niedbale. Tak doskonała jest ta chwila. Tak niezwykła, bo Ty jesteś wyjątkowy, jakby wyjęty z jakiejś tajemniczej baśni. Z Tobą wszystko smakuje lepiej, i te poziomki, i maliny w lecie. Bo cały jesteś magią, utkaną z niezwykłości. Bądź przy mnie zawsze, a ja odwdzięczę się swoją miłością. Mam tylko to. Mam więc wszystko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz