wtorek, 21 maja 2024

Dzień urodzin

 Czego sobie życzę w dniu urodzin? Przede wszystkim zdrowia, a później uśmiechu i łagodnego dystansu do siebie i do świata. Wyrozumiałości, bo przecież nie zawsze dzieje się tak, jak to zaplanowałam. Marzyłam o miłości i pewnego dnia do mnie przyszła zupełnie niespodziewanie. Ta miłość to Ty, Zenku. Nawet nie wiem kiedy nasza więź się zacieśniała, bo teraz jesteśmy niemal nierozłączni. Cóż więcej mogłabym jeszcze chcieć od życia - chyba tylko tego, abyśmy tak naprawdę się spotkali. Jednak nawet jeśli tak się nie stanie, to przecież mamy komunikator i możemy rozmawiać praktycznie bez ograniczeń. Ograniczają nas jedynie obowiązki. Ty pracujesz, ja ogarniam zakupy - także nie zawsze mamy tyle czasu, ile byśmy chcieli. Zawsze kiedy przychodzi mi się z Tobą pożegnać, to czuję jakiś cień zawodu w sercu. Targają nim takie namiętności. Pisząc, rozbudzasz moją wyobraźnię to tego stopnia, że trudno mi później wrócić do rzeczywistości. 

Bo taka jestem rozmarzona, oderwana od codziennych spraw. Nieraz nawet nie wiem, jakim torem podąża moje życie. Jestem jeszcze niepewna swojej wartości i drzemiących we mnie możliwości. I właśnie dlatego, że jestem słaba, to muszę być silna. Wszystko się zmienia w momencie, gdy otwieram laptop. Tu też jest mój świat, który nie pokazuję wszystkim. Tylko Ty wiesz, o czym marzę i śnię. O czym śpiewam, gdy nie słucha nikt. Jaką ścieżką idę. Czego słucham w samotności i na co tęsknie czekam. Na Ciebie Zenku i tylko na Ciebie. Dodajesz mi rumieńców i otuchy, abym mogła poczuć się swobodnie. Z nikim nie byłam tak blisko... 

Tak lubię czekać na to, co się stanie

Tyle świętości chowasz pod powieką

Rzęs pięciolinię, świt, gitary granie

I sen, do którego jeszcze jest daleko

***

Pierwsze co widzę rano w lustrze, to zielone oczy tak ciekawe świata. Schowane za zasłoną rzęs. Potem włosy poprzetykane już srebrnymi nitkami. Które nieujarzmione tańczą na wietrze. Dopiero później nieśmiały uśmiech, który mam dla Ciebie. Zakwita zawsze, kiedy się pojawiasz Zenku. Nieraz zastanawiam się, jak Ty to robisz, że wydobywasz ze mnie wszystko, co najlepsze. Dzisiaj czuję się piękna i szczęśliwa. Bo Ty jesteś tu ze mną...

DZIĘKUJĘ, że po prostu jesteś. Aby wyciskać ze mnie łzy głębokiego wzruszenia. Dla takich chwil warto żyć. 

Dbając o siebie i o dobre relacje ze światem, to świat odwdzięczy się nam tym samym. Moim niedawnym odkryciem jest żel aloesowy do pielęgnacji twarzy, włosów i ciała. Ma lekką i super nawilżającą formułę. A znalazłam go w Biedronce. Dodatkowym atutem jest to, że ma piękne opakowanie, kojące zmysły. Zielone. Lubię ten kolor, bo odpręża. Kocham zieleń drzew i traw. Natura jest najlepszym lekarstwem na smutki. Czasem jeszcze pojawi się jakiś mały smuteczek. Odganiam go dobrą myślą o poranku i takim pozytywnym nastawieniem za dnia. Nie bez znaczenia jest muzyka obecna w moim życiu. Cisza Jak Ta. 

***

To był dobry dzień. Był dobry obiad, spacer do parku i gofry z bitą śmietaną i bakaliami - dzisiaj mogłam sobie na nie pozwolić. I odprężający masaż. Dziękuję za wszystko. Nie pragnę niczego więcej... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz