Pragnę mnożyć radość, którą w sobie mam, i jestem równie potrzebna światu, jak inni ludzie.
Wędruję ziemską drogą z bagażem doświadczeń, niosąc wiarę w każdy dzień.
Każdego dnia pragnę poczucia, że to, co robię, jest ważne i niezbędne.
Kimkolwiek będę, to zawsze będę miała kawałek tego świata tylko dla siebie.
Moje życie ma głęboki sens.
Głęboki sens ma to co robię.
Czymkolwiek się zajmuję, wnoszę do świata dobro.
Staram się i piszę z uśmiechem.
Bo najważniejsze jest przecież, abym w swoim sercu była spokojnym i żyjącym w symbiozie ze światem człowiekiem.
***
Tak pisała pani Anna Niemczynow w mądrej książce pt. Uśpione namiętności, a ja się pod tym podpisuję.
Ach, jak ten świat pędzi, za chwilę będziemy mieli czerwiec. To piękny miesiąc i pragnę, aby przyniósł nam wszystko, co najlepsze, Tobie i mnie - niepoprawnej marzycielce. Na mojej łące kwitną już maki, które tworzą z chabrami barwną mozaikę. Poszłam wczoraj nad staw, a tam zakwitły już jaśminy, kierujące główki ku słońcu - słońcu naszych nadziei. I nawet jeśli nie uda mi się zrealizować wszystkich punktów ze swojej listy do zrobienia, to i tak jestem z siebie niesłychanie dumna.
Zapatrzona w malowniczy zachód słońca, bo czasem tak niewiele trzeba, aby poczuć szczęście, zawieszone między tym co wyśnione, nierzeczywiste, a prawdziwe...
Niczym dobry anioł przysiadłeś na brzegu mojej duszy i wsłuchałeś się w moją opowieść i cichą melodię mojego serca. Dziękuję. 💜

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz