Zadbajmy najpierw o subtelne tęsknoty naszych serc. One mówią o nas tak wiele prawd. O nas i o świecie. A ja wstanę dziś po cichutku. Ubiorę się pomalutku. Zaparzę dobrą kawę. I przyjdę do Ciebie. Dziś jesteś na stawach. Ja też tam często bywam. Za oknem wiatr wygrywa melodię. Dbanie o siebie jest bardzo ważne. To nie tylko ciepłe ubranie się. To również wsłuchanie się w głos swojego serca o poranku. Wieczorem i rankiem. Wieczorem to łatwiejsze, bo nic nas nie goni i możemy położyć się w ciszy, i pomarzyć o tym, że gdzieś tam daleko istnieją zaczarowane światy. Nic nie zakłóca naszego spokoju. Warto pomyśleć o tym rankiem. Wstać wcześniej, o świcie. Aby dobrze rozpocząć dzień. Bez pośpiechu.
***
Gdzie jesteś Zenku kiedy Cię nie ma?
Ubiorę się w subtelny zapach
Odświeżę wspomnienia
W nich jesteśmy my
Nic nas nie goni
A ja pragnę pieszczoty
Twoich dłoni
Kiedy wczoraj tu byłeś
Zamyślony
Śniłeś
O dalekich światach
Spójrz tu
Jestem blisko
A mój nieśmiały uśmiech
Mówi o nas wszystko...
***
Jestem taka maleńka, że bez trudu zamknąłbyś mnie w swoich ramionach. Sprawiasz, że czuję się najpiękniejszą i najważniejszą osobą na świecie. Kiedy piszesz, jak mnie pragniesz, to uginają się pode mną kolana. I muszę usiąść wygodnie, i tonę w marzeniach... Szkoda, że Cię tu nie ma. Przy Tobie byłabym najdzielniejszą kobietą na świecie, która nie boi się marzyć. Bo marzenia są esencją naszego życia i sprężyną wydarzeń. Czymś, co popycha nas do przodu. Wypłyńmy więc Zenku na bezpieczne wody naszej wyobraźni. Jeszcze dziś. Teraz. Zawsze.
Znalazłam
czterolistną koniczynę
Ciebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz