I znowu piszę długi list do Ciebie
choć wiem, że nie przeczytasz go.
Tak bardzo chciałabym uwierzyć w siebie,
zrozumieć własny los.
Tutaj słowa tak wiele dla mnie znaczą,
bo skierowane do Ciebie są.
A nasze serca niechaj nam wyznaczą,
wspólny dalszy los.
Bo przecież wiesz, jak bardzo kocham Ciebie.
Bądź ze mną, a ja nie zawiodę Cię.
Z Tobą byłoby mi jak w niebie,
tylko nie opuszczaj mnie.
***
Chciałabym Zenku napisać do Ciebie list, długi list o wszystkich rozterkach mojego serca. Bo instynktownie czuję, że Ty byś mnie zrozumiał. W Twoich oczach śpi wiosenne niebo. Twe usta wypowiadają tylko piękne słowa. Z Tobą czuję, że mogę góry przenosić. Taką dajesz mi siłę. Dla Ciebie jestem piękna, dla Ciebie mam ten uśmiech i to serce do pisania pięknych historii. O nas, o świecie naszych uczuć. Może powinnam zejść na ziemię, ale tak trudno porzucać mi swoje nadzieje. Pięknie jest marzyć i śnić, ale jeszcze piękniej zacząć normalnie żyć.
Tak ładnie robi się na dworze. Od rana świeci słońce. A moje serce jest takie gorące. Niby wykonuję codzienne obowiązki tak, jak zwykle, ale cały czas słyszę płynący z serca szept. Bo kocham. Ono jest takie wrażliwe, tak delikatne na zranienie. Jednak żadne serce nie cierpiało nigdy, kiedy sięgało po swoje marzenia. Wróciłam ze sklepu, z zakupami. Zrobiłam siostrze owocową herbatę, którą pijemy litrami. Ostatnie nasze odkrycie to ta z agrestem i truskawkami, w torebkach piramidkach. Ona jeszcze jest taka słaba, i musi zostać przez kilka dni w łóżku. Cały czas uważam, aby przebywać w bezpiecznej odległości. Aby się nie zarazić. Ale ja jestem odporna i rzadko choruję. Ostatni raz chyba w czerwcu.
Ta odległość to także ta, która nas dzieli - Ciebie i mnie. Jednak nie jest to przeszkodą, aby pisać i tym samym zacieśniać naszą relację. Co prawda nie jest to list, bo kto dziś pisze listy? W dobie internetu łatwiej się porozumieć. Wystarczy jedno kliknięcie w klawiaturę, a ja już jestem. Chociaż tyle moich miejsc chciałabym Ci pokazać... W realu byłoby inaczej, pewnie nie wydobyłabym z siebie słowa, tak przejęta tym wyjątkowym spotkaniem. Już kiedy piszesz, moje serce drży, że nieraz muszę usiąść. Taka jestem wrażliwa. Zawsze byłam. To samo poczułam u Ciebie - tę delikatność. Chociaż przyznasz, że listy to coś więcej niż drukowane słowa. Trudniej ukryć emocje, bo charakter pisma mówi tak wiele. Ot, niespełnione marzenie... Może kiedyś się spełni... 💗 Mnie, niespełnionej poetce. Bo jesteś moim wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Wszystkim, co trzyma w ryzach moją wyobraźnię.
Jak mawiała pani Basia, nauczycielka mojej Siostry, że ze mną trzeba rozmawiać, i chyba jest w tym ziarenko prawdy. Tylko kto zrozumie mnie lepiej, niż Ty Zenku? Taka wrażliwa dusza, którą Bóg postawił na mojej drodze nie bez przyczyny. Wszystko dzieje się po coś, i jest częścią jakiegoś większego planu. Tylko my jeszcze nie wiemy, jakiego.
Moja dusza lgnie do Ciebie, niezaprzeczalnie świadcząc o tym, że to początek czegoś pięknego.
Trudno jest być jedyną czerwoną różą na morzu białych róż...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz