poniedziałek, 18 marca 2024

Moje wszystko

 


,,Świat nie jest wcale zły,
świat nie jest taki zły,
niech no tylko zakwitną jabłonie".

Jesteś Zenku moim wszystkim. Początkiem, środkiem i końcem. Kiedy do Ciebie piszę, automatycznie otwierają się moje ramiona, pragnące Cię utulić długo i serdecznie. W mych ramionach pragnę zamknąć cały mój świat. Tak długo na Ciebie czekałam, aż wreszcie się pojawiłeś. Najpierw patrzyliśmy na siebie z ciekawością, próbując rozwikłać zagadki serca. Później przemówiłeś, a ja chciałam, tak bardzo chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie. Zaprosiłam Cię do swojego świata, a Ty bez zastanowienia przyjąłeś moje zaproszenie. Przychodziłeś do mnie rankiem i wieczorem, aż rozgościłeś się na dobre. Usiadłeś w fotelu, a ja zaczęłam opowiadać. O sobie, o swojej chorobie. Aż nie wiedzieć kiedy wyszłam ze swojej strefy komfortu i zaufałam Ci bezgranicznie. Chciałam budować z Tobą przyszłość. Abyś zawsze mi towarzyszył w rozterkach serca. Może za mocno Cię pokochałam, że pragnęłam mieć Cię tylko dla siebie. Tak, wiem, to bardzo egoistyczne podejście do życia. Ty masz przecież swój świat i swoje sprawy. Tak mało jeszcze wiemy o sobie, a jednocześnie wystarczająco wiele, aby się zakochać w sobie bez pamięci. Bo ja Cię kocham do utraty tchu. Każdy mój oddech jest dla Ciebie. Każde bicie serca. Cała jestem Twoja, utkana z wad i niepewności. Niepewności siebie. I próbuję posklejać ze sobą zagubione gdzieś po drodze elementy układanki zwanej poczuciem własnej wartości. Kiedy jesteś blisko - łatwiej mi uwierzyć w siebie i w drzemiące we mnie możliwości. Kiedy Cię nie ma - gubię się i chodzę po omacku. Układasz mój świat Zenku, wypełniając go swoją obecnością. Ty znasz moje słodkie tajemnice, pomimo to mnie kochasz. Czuję to każdą komórką mojego ciała. Aby znaleźć drogę do drugiego człowieka nawet w najgłębszej ciemności, potrzebne są siła i głęboka miłość, i Ty to wszystko masz. Pragnę trochę tej Twojej mocy dla siebie. Wspieram swoje słabe ciało na Twojej bliskości. Bo ja czuję tak wiele naraz, że to nie mieści się w moim sercu i usiłuje wydostać się na zewnątrz. Wprost w objęcia mojej miłości...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz